Żołnierki wyklęte

 

(Żołnierki PKK, źródło: warincontext.org)

 

1.

Po strąceniu rosyjskiego samolotu przez Turcję, w serca Polaków wstąpiło to, co zawsze (serca Polacy mają z dala od rozumu): radość, że Ruskim (specjalnie używam takiej formy, bo jest ona w pół drogi) nie wyszło. Ze wszelkich nor i biur wyszli na żer eksperci oświadczając, że Putin ginie i że jeszcze Turcja nie zginęła.

Obserwuję to z politowaniem i powtarzam po raz kolejny, głos na puszczy, na tamtym froncie Rosja jest naszym sojusznikiem, a Turcja – wrogiem.

Jest to o tyle ciekawe, bo liczni komentatorzy spod hasła: Ankara – Warszawa, wspólna sprawa nie dostrzegają, że Turcja regularnie narusza przestrzeń powietrzną innych krajów, na przykład bombardując, walczących z Państwem Islamskim, heroicznych Kurdów z Iraku.

2.

Właśnie o Kurdach, w kolejnym odcinku blogowego serialu na temat nieznanych w Polsce bohaterów (tutaj: odc. 1, odc. 2). Pisał o nich Herbert: ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni, chociaż wydaje mi się, że pisał o nich nie tylko wtedy, gdy jak w „Raporcie z oblężonego miasta” wspominał o nich literalnie. Może nawet precyzyjniej pasują do nich słowa z „Przesłania Pana Cogito”: bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny/ w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy. W tej Trzeciej Wojnie Światowej, która trwa na Bliskim Wschodzie, oni jedni postawili od początku zdecydowany opór, nie posiadając bombowców, myśliwców ani pięknych toyot, które Stany Zjednoczone fundnęły „umiarkowanej opozycji”, a na których wiszą teraz czarne flagi islamistów (co za przypadek!)

Jeśli za jakieś pięćset lat, ktoś będzie uczył w szkole o tej wojnie, na pewno wspomni o Kobane. Słyszeliście w wiadomościach o Kobane?

3.

(Uwaga, patos!) Drodzy Rodacy! Kiedy my tu zajmujemy się sobą i okazujemy bohaterstwo wołając o BHO, tudzież paląc na placach kukły, naszych zacnych czterech liter bronią, gdzieś w górach Syrii i Iraku, kobiety. Żołnierki wyklęte, małe powstanki. Bo wojna Kurdów to jest wojna kobiet, stanowiących trzydzieści procent kurdyjskiej armii. Na kurdyjskich stronach można znaleźć ich imiona i portrety, na nich patrzą z nadzieją (słońce tak ładnie świeci) i ładują karabiny: zawsze się zastanawiam dla ilu z nich to portrety ostatnie. (Kiedy opowiadają po co tam są, zwróćcie uwagę na tę z lusterkiem, mówią o prawach kobiet).

Więc kiedy, Drogi Rodaku, zacierasz ręce, że Turcy biją Ruskich, to obejrzyj fotografie kurdyjskich żołnierek i pamiętaj, że „bohaterstwo” tureckiej armii polega na bombardowaniu ich oddziałów.

4.

Najgorsza jest ta pewność, że Kurdów oszukają. Że jeśli ta wojna skończy się któregoś dnia, to zarówno Zachód, jak i Rosja bez mrugnięcia okiem sprzeda Kurdów. To oni zapłacą najwyższą cenę za nasz pokój. Oni, zapomniani bohaterowie pod flagami z czerwoną gwiazdą (tak, my przecież mamy pewność, że red is bad).

 

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s