Dziennik. Telefon i telewizor

 

Ten wieczór uratowała P. z kawiarni, od której uzyskałem sekretny rabat na średnią latte z okazji fatalnego humoru, esemesy oraz wiadomości z mesendżera. Bez telefonu człowiek by zwariował.

Wieczorem dziecko zaczęło mówić. Wygłosiło koło dwudziestej orędzie złożone z ciągów samogłosek a, e i o, ale muszę przyznać, że mimo wszystko było to bardziej sensowne niż orędzie w telewizorze (którego nie mam).

(03.12.2015, wieczorem)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s