j. nad lete

Teraz muszę pozostawić
te wszystkie: kocham, zawsze, proszę.

nie wszystek.

w alejach encyklopedycznych tkwi wciąż czyjaś żałoba, jakieś wdowy noszą kwiaty, kos zbiera gałązki. po opadnięciu kurtyny bardzo są podobni. nie ma wielkiej historii. jest umarły człowiek.

uczyć, bawić, nadzorować i karać

pani od plastyki kazała nam dodawać do naszych rysunków czerń. zawsze. malowaliśmy śnieg albo wiosnę. a tam czerń. koniecznie czerń. więcej czerni