Cóż można zrobić innego jak nie zaprosić montera, co światłowody połączy, pudełeczko z sygnałem postawi i pozwoli autorowi bloga pogrążać się w swoim nałogu?
Kategoria: DZIENNIK
Dziennik. Glukoza
Kto by nie chciał sobie o dziesiątej wieczorem podnieść poziomu glukozy?
Dziennik. Szczęśliwe zakończenia
Brakuje mi w styczniowej lekturze własnych starych dzienników jakiegoś finału.
Dziennik. Opowiadanie z cesarsko-królewskich czasów
Gawriło Princip swoim seicento dokonał zamachu na premier Cekanii.
Dziennik. Na śniegu
Bardzo ważne, żeby w porę komuś się zwierzyć, opowiedzieć, gdzie żyłeś, o czym myślałeś, co się w twoim życiu działo, kogo straciłeś, kogo poznałeś. Jeśli to ci się nie uda, wszystko pójdzie na marne.
Dziennik. Pamięć zimy
Jak opowiedzieć Dziecku o zimie bez tych obrazków? Jak opowiedzieć sobie?
Dziennik. Kolejne opowiastki
Dlaczego w książkach jest zawsze pełnia albo sierp?
Dziennik. Opowiastki z końca stycznia
W jaki sposób mam ćwiczyć łapczywość, skoro dzień traktuję jako ucieczkę od nocy?
Dziennik-sennik (14)
Całe szczęście niedaleko było już kojące gonitwę myśli Morze Śródziemne.
Dziennik. Esse
pochopne spojrzenia przedwcześnie rozbudzonych konfirmantek
Dziennik. Życie owadów
Są tak stare, że nie mają jeszcze skrzydeł – mówię, rozgniatając palcami nieostrożnego rybika.
Dziennik. Smutek i radość sushi
Najsmutniejsze miejsce w mieście pisałem, czemu nie grają tam „Ostatniej niedzieli”?
Dziennik. Czterdziesty piąty
Ten obraz pokazuje przeciwieństwo zimowego wieczoru takiego jak dziś, za to pasuje do łapczywie.
Dziennik. O niebezpieczeństwie wypatrywania gili
Zobaczyłem siłą wyobraźni gile.
Dziennik. Łapczywość
Człowiek obraca się ku autobiograficznej przeszłości wtedy, gdy życie bieżące jest zamknięte i nieprzetwarzalne – przeciw temu łapczywość.
Dziennik nad dziennikami (9)
W Lublinie to nawet zimy są prawdziwsze.
Dziennik. Opowiastki o rodzinie i przyjaciołach
Przyglądam się ludziom w padającym śniegu. Oni się odwracają i patrzą na mnie.
Dziennik. Opowiastki z początku stycznia
Doszliśmy do takiego momentu, że najzdrowsze w naszym domu jest Dziecko.
Dziennik. Opowiastki o schyłku i początku
To, co będziemy robić w Sylwestra? – pytam (ibuprom). – Jak to co? Udawać, że się dobrze bawimy – A. (apap) naciąga kołdrę.
Dziennik. Środa, koniec grudnia
Wierzę, że zapis to jedynie zapis. Wierzę, że nie składa się on z wody, ale z rzędów zer i jedynek.
Dziennik. Dwie kobiety i pewien mężczyzna
Ilekroć jechaliśmy do Lu., doznawałem wyżynnych olśnień, ilekroć wracaliśmy, napotykała nas jakaś katastrofa: monstrualny korek, karmienie Dziecka w McDonaldzie na Zakręcie, wirujący na jezdni kot albo – jak dzisiaj – orkan.
Dziennik. 13 świątecznych opowiastek
Pozbawić autora bloga sieci przecież to nieludzkie, ale się zdarzyło. Przyszedł esemes, że pakiet się skończył, chociaż wydawał się nieskończony (więc jednak ma granice nieskończony c.b.d.u.)
Dziennik. Odyseja
Dzięki M. i J. pilnie studiuję mapy Śródziemnomorza, na których ktoś wykreślał żeglugę do Itaki.
Dziennik. Pogłębianie przygnębienia
Mój kolega twierdzi, że nie ma się czym martwić, bo króluje nam Chrystus.
Dziennik. Moment, rano
Cyt.
Dziecko podgląda sikorki.
Dziennik. Czwarta Adwentu
– Ja, ja się nie zgadzam – chciałem podnieść rękę, ale to nie była msza dla dzieci, tylko popołudniowe rekolekcje.
Dziennik. Wyznania oportunisty
Co ma zrobić oportunista, który kolaboruje z systemem, jednocześnie brzydząc się nim?
Dziennik. Pomysł na scenariusz
Wszystko było nie tak: Polska, pogoda, katar.
Dziennik. VHS
Mapa jest podstawowym narzędziem pamięci: ta ławka, ten przystanek, ten trawnik, to drzewo.
Dziennik. O tym jak wniosłem kaszkę do sejmu
Robi się smutno od tej kaszki.
Dziennik. Aleppo
Będziemy mogli opowiadać, że staliśmy wtedy na prawym brzegu Wisły, która była Morzem, patrząc na miasto, które się wykrwawia.
Dziennik. O czytaniu pod przychodnią
Siódma. Czterech mężczyzn stoi pod przychodnią. O czym myślą?
Dziennik. Trzecia Adwentu
Być jak tangens i cotangens, to przecież już w nieskończoność osobno.
Dziennik. Gwiazdy
Od kiedy pokazaliśmy Dziecku, że można je gasić i od nowa zapalać, chce, żeby wciąż świeciły.
Dziennik. O czytaniu na Placu Wilsona
Ku..a, na pasach książkę czyta
Dziennik. Autor bloga obserwuje upadek ZSRR
Łapaliśmy jakąś polską rozgłośnię, może Wolną Europę, chyba jeszcze była, w której powiedzieli za to o spotkaniu w puszczy i rozwiązaniu Związku Radzieckiego.
Dziennik. Droga do przedszkola
Nie ma już takich zim. Zlodowacenie sięga krawężnika i wózek tyr tyr tyr.
Dziennik. Mikołaje
Jak byłem mały Mikołaj wciąż jeszcze był biskupem
Dziennik. Wolne
w pół dnia skondensowane półtora roku
Dziennik. Druga Adwentu
Na ziemskich niwach próżno szukać rosy.
Dziennik. Mit Syzyfa
zastanówcie się – w sobotni poranek – nad zmywaniem
Dziennik. I na niby
sny sikor w obfitości ziarna
Dziennik. Odcienie szarości
(Don McCullin, Stado prowadzone do rzeźni, ranek na Caledonian Road, Londyn, 1965)
Dziennik. Pierwsza Adwentu
Szkoda, że śpi, bo zobaczyłoby pierwszy naprawdę śnieg
Dziennik. Najbardziej romantyczny wpis na blogu
Do ikei ciągnął się korowód
Dziennik w podróży służbowej (3)
Soczysta jest pierś przepiórki spożywana pod witrażem.
Dziennik. Drobne kłamstwa codzienności
Na pozór całkiem szczęśliwy jest ten człowiek
Dziennik. Balsam
A potem przychodzą słowa Franciszka jak balsam.
Dziennik. Pierwsze strony
„Będziesz wiedzieć, że życie tak nie wygląda, że dni pełne słońca i śmiechu nie są regułą, chociaż również się przytrafiają.”
Dziennik. Listopad albo horror klasy C
Staruszki z dwukółkami z brygad męczenników al-Aksa
