Dziennik. Łapczywość

Chyba łatwo się domyśleć z poprzedniego wpisu, że teraz czytam Pilcha i może właśnie dlatego naszła mnie straszliwa ochota na powrót do łapczywości wobec życia. Akurat u Pilchowego bohatera objawia się ona alkoholizmem i erotomanią, więc może nie w ten sposób, ale jednak chwytać łapczywie. Ale jak tu w ogóle chwytać, skoro ulubioną porą pozostaje poranek i autobus, i odprowadzanie Dziecka, i spacer do metra z Pilchem w ręku?

Wyobraźcie sobie więc dzisiejsze zdarzenie w kawiarni. Otóż pytają w niej ciągle o W., z którym – to były czasy – łapczywie rzucałem się na życie, spacerując po średnią latte (ja – zwykłą, on – mleko bez laktozy). Pytają, choć tamte czasy pamięta tak naprawdę jedynie N., bo P. ulubiona odeszła wcześniej a I. zniknęła zupełnie (to chyba była ona z wózkiem w pewien grudniowy poranek w metrze). I dzisiaj przyszedł W. i postanowiliśmy pójść do kawiarni i koniec końców dostaliśmy za to za darmo kawę (W. – średnią latte z mlekiem bez laktozy, ja – espresso, bo latte już było). No i trochę w tym było tego, o co mi w tym wszystkim chodzi.

Człowiek obraca się ku autobiograficznej przeszłości wtedy, gdy życie bieżące jest zamknięte i nieprzetwarzalne – przeciw temu łapczywość (18.01.2017).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s