Dziennik nad dziennikami (9)

1.

W Lublinie to nawet zimy są prawdziwsze. Śnieżyce, tak uważam, zaczynają się zaraz za Wisłą: w końcu pierwszej zimy na tym blogu pisałem na Saskiej Kępie o zamarzaniu (tutaj). W Lublinie tam są zawieje i mróz maluje, całe dzieciństwo malował, obrazki na oknach, i szadź jest jak się patrzy spod kościoła na Czwartku. I jeszcze te ośnieżone pola, po których idę w grudniu a teraz po nich zachodnia obwodnica. Naprawdę zima istnieje tylko w Lublinie.

Wobec tego nie dowierzam, gdy po południu zaczyna padać. Słusznie: niedługo potem przestaje.

2.

Z powodu dzienników zabraliśmy się w domu za rozliczenia przeszłości. W końcu autor bloga jest od rozliczeń dyplomowanym specjalistą, choć jego wiedza bardziej tyczy się dyktatur niż związków. Siedzimy wieczorem w fotelach i rozliczamy to, czego w dziennikach nie ma. Jedynie Dziecko śpi, nieświadome, że jakieś życie istniało nawet przedtem.

Czasami zdarza mi się myśleć, że historia nie istniała: to też z bloga w styczniu jedenaście lat temu.

3.

W dziennikach jest kilkoro bohaterów, którzy pojawiają się częściej niż inni (badanie częstotliwości mogłoby być formą analizy). Przewijają się dyskretnie po stronach, czuwając nad bohaterem, który myśli o nich z atencją. Na przykład M. Gdzieś od dziesiątego zeszytu aż do końca pojawia się co kilka stron albo i częściej. I oto siedzimy teraz (autor bloga i A.) z M. w kawiarni przy Jerozolimskich. (M. zaprzecza jakoby miałaby być autorytetem około zeszytu 15).

Wycięli nas z dzienników i wcale nie jesteśmy papierowi (jedynie notes Muji to jakieś niewyraźne nawiązanie do orgiami). Żeby było jeszcze bardziej na jawie, autor bloga popija espresso.

4.

Jedenaście lat. Czytanie dzienników miało doprowadzić właśnie tutaj. Parafrazując Pilcha: nastał rok 2006, ja zaś nadal nie byłem pisarzem.

I nie jestem, choć M. twierdzi (a jak wiecie z powyższego to mój autorytet), że dałoby się nawet odrobinę wydać. Powolutku.

(15.01-17.01.2017)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s