On perfekcyjnie to opisał, bo miał co opisywać.
Tag: ja
Dziennik-sennik (14)
Całe szczęście niedaleko było już kojące gonitwę myśli Morze Śródziemne.
Dziennik. Esse
pochopne spojrzenia przedwcześnie rozbudzonych konfirmantek
Dziennik. Życie owadów
Są tak stare, że nie mają jeszcze skrzydeł – mówię, rozgniatając palcami nieostrożnego rybika.
Dziennik. Smutek i radość sushi
Najsmutniejsze miejsce w mieście pisałem, czemu nie grają tam „Ostatniej niedzieli”?
Dziennik. Czterdziesty piąty
Ten obraz pokazuje przeciwieństwo zimowego wieczoru takiego jak dziś, za to pasuje do łapczywie.
Dziennik. O niebezpieczeństwie wypatrywania gili
Zobaczyłem siłą wyobraźni gile.
Dziennik. Łapczywość
Człowiek obraca się ku autobiograficznej przeszłości wtedy, gdy życie bieżące jest zamknięte i nieprzetwarzalne – przeciw temu łapczywość.
Dziennik nad dziennikami (9)
W Lublinie to nawet zimy są prawdziwsze.
Dziennik. Opowiastki o rodzinie i przyjaciołach
Przyglądam się ludziom w padającym śniegu. Oni się odwracają i patrzą na mnie.
Dzienniki późniejsze. O szczęściu i nieszczęściu
Usiłowałem znaleźć w swoich zdjęciach jakiś widoczek jako ilustrację. Nie ma. Fotografowałem wyłącznie ludzi.
Dzienniki 1998-1999. Oddalanie
Przedtem nie wymyśliłby bezsennej Brabancji.
Dzienniki 1997-1998. Coś, co można wydać
Tego człowieka, bohatera, już dobrze znam.
Dziennik. Opowiastki z początku stycznia
Doszliśmy do takiego momentu, że najzdrowsze w naszym domu jest Dziecko.
Dzienniki 1996-1997. Syndrom lubelski
W końcu w sierpniu, udaje mu się przytulić do cudzego, ciepłego swetra.
Dzienniki 1995-1996. Metamorfozy
Impresja. Wschód słońca nad Wrotkowem, czyli inaczej widok z przystanku o 6.52.
Dzienniki 1994-1995. Łatwość zapominania
– Pisałeś dzienniki, żeby je upublicznić?
– Tak, to miała być wielka literatura a ja miałem być sławny.
Dziennik. Opowiastki o schyłku i początku
To, co będziemy robić w Sylwestra? – pytam (ibuprom). – Jak to co? Udawać, że się dobrze bawimy – A. (apap) naciąga kołdrę.
Dziennik. Środa, koniec grudnia
Wierzę, że zapis to jedynie zapis. Wierzę, że nie składa się on z wody, ale z rzędów zer i jedynek.
Dziennik. Dwie kobiety i pewien mężczyzna
Ilekroć jechaliśmy do Lu., doznawałem wyżynnych olśnień, ilekroć wracaliśmy, napotykała nas jakaś katastrofa: monstrualny korek, karmienie Dziecka w McDonaldzie na Zakręcie, wirujący na jezdni kot albo – jak dzisiaj – orkan.
Dziennik. 13 świątecznych opowiastek
Pozbawić autora bloga sieci przecież to nieludzkie, ale się zdarzyło. Przyszedł esemes, że pakiet się skończył, chociaż wydawał się nieskończony (więc jednak ma granice nieskończony c.b.d.u.)
Dziennik. Odyseja
Dzięki M. i J. pilnie studiuję mapy Śródziemnomorza, na których ktoś wykreślał żeglugę do Itaki.
Dziennik. Pomysł na scenariusz
Wszystko było nie tak: Polska, pogoda, katar.
Dziennik. VHS
Mapa jest podstawowym narzędziem pamięci: ta ławka, ten przystanek, ten trawnik, to drzewo.
Dziennik. O tym jak wniosłem kaszkę do sejmu
Robi się smutno od tej kaszki.
Dziennik. O czytaniu pod przychodnią
Siódma. Czterech mężczyzn stoi pod przychodnią. O czym myślą?
Dziennik. Trzecia Adwentu
Być jak tangens i cotangens, to przecież już w nieskończoność osobno.
Dziennik. O czytaniu na Placu Wilsona
Ku..a, na pasach książkę czyta
Dziennik. Autor bloga obserwuje upadek ZSRR
Łapaliśmy jakąś polską rozgłośnię, może Wolną Europę, chyba jeszcze była, w której powiedzieli za to o spotkaniu w puszczy i rozwiązaniu Związku Radzieckiego.
Dziennik. Droga do przedszkola
Nie ma już takich zim. Zlodowacenie sięga krawężnika i wózek tyr tyr tyr.
Dziennik. Mikołaje
Jak byłem mały Mikołaj wciąż jeszcze był biskupem
Dziennik. Druga Adwentu
Na ziemskich niwach próżno szukać rosy.
Dziennik. Mit Syzyfa
zastanówcie się – w sobotni poranek – nad zmywaniem
Dziennik. Pierwsza Adwentu
Szkoda, że śpi, bo zobaczyłoby pierwszy naprawdę śnieg
Dziennik. Najbardziej romantyczny wpis na blogu
Do ikei ciągnął się korowód
Dziennik w podróży służbowej (3)
Soczysta jest pierś przepiórki spożywana pod witrażem.
Dziennik. Drobne kłamstwa codzienności
Na pozór całkiem szczęśliwy jest ten człowiek
Dziennik. Pierwsze strony
„Będziesz wiedzieć, że życie tak nie wygląda, że dni pełne słońca i śmiechu nie są regułą, chociaż również się przytrafiają.”
Dziennik. Listopad albo horror klasy C
Staruszki z dwukółkami z brygad męczenników al-Aksa
Dziennik. Powiększenie
Znaleźć swoje spodnie i odrobinę godności
Dziennik. Poradnik na czas, który pozostaje
Żeby było co zabierać ze sobą, kiedy już przestanie
Dziennik. Brazylia
Księżyc jest taki jak raz na siedemdziesiąt lat.
Dziennik. O katarze, który jest przygodą
Ten żartowniś z zakładów papierniczych, co wypisał na opakowaniach chusteczek Życie jest przygodą.
Dziennik. Ojczyzna
Moją ojczyzną jest zła pogoda, ciągle mam ochotę uciec od niej na Południe.
Dziennik. O tym jak wygląda początek końca
Kończyli liczyć głosy, ale było już pewne: przemijała postać świata.
Dziennik. Floryda
Księżyc prześwietlał niebo nad Bemowem.
Dziennik. Z dziejów silnej woli
– Nie ma nic słodkiego?
– Mogę pójść po czekoladę.
– Nie, nie idź.
Dziennik. Ten sam cytat po raz trzeci
Ponieważ przestałem przeglądać repertuary, zacząłem czytać swoje własne stare recenzje.
Dziennik-sennik (13)
Co parę minut lemiesz koparki nabierał rządek chińskich turystów
Dziennik. JW
Jeszcze mniej się dziwi, on jawny, tym, którzy zostawali tajnymi w.
