Dziennik. Ten sam cytat po raz trzeci

 

Wiesz… może to jest sposób na zakończenie twojego koncertu. Mam na myśli… nie wielki finał z trąbkami i smyczkami, może to jest właśnie ten koniec (…) Nie smutny, nie wesoły. Tylko mały pokoik, lampka, łóżko, śpiące dziecko i ogrom samotności (z filmu „Przyjeżdża orkiestra„)

Dzisiaj z samego rana zaczął się wieczór. Ponieważ przestałem przeglądać repertuary, zacząłem czytać swoje własne stare recenzje.

Pisałem rok temu (tutaj) o powyższym cytacie, z którego opuściłem wtedy dwa ostatnie słowa: dzisiaj czytam te słowa zupełnie inaczej. Radośnie. Życie dzieje się tu i teraz. Coś się musiało wydarzyć po drodze, bo rok później, znów czytam je na sposób równie zgorzkniały jak w dwa tysiące ósmym. Powinienem chyba wrócić do witaminy D (A. zwróciła na to uwagę przy kolacji, to jest śniadaniu).

(06.11.2016)



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s