Dziennik-sennik (13)

 

Co parę minut lemiesz koparki nabierał rządek chińskich turystów, ale sekundy później gotowi byli już nowi (nowi? starzy? nie jest łatwo rozróżnić Azjatów). Była potężna i stała na Placu Piłsudskiego. Na zwiedzanie umówił się na 11.45, ale przyszedł o 11.15 i zabawny człowieczek w kasku wciągnął go wąskim włazem do środka. Była to przestronna i luksusowa koparka: krążyli po kuchni, łazienkach, jadalni, choć on już chciał usiąść na górze i nabierać Chińczyków. Wreszcie dotarli na balkon, który zastępował kabinę. Zabawny człowieczek w kasku chciał zrobić sobie z nim selfie, ale on odsunął go z kadru. Czas minął. Zszedł zza poręczy i znalazł się w czyjejś kuchni. Sekretarka z jego urzędu mieszała w niej mleko modyfikowane. On też powinien: w końcu nadchodził ranek.

Ostatnio woli ranki od wieczorów. Jeszcze ponad pięć godzin do zwiedzania koparki (05.11.2016).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s