Dziennik. Z dziejów silnej woli

 

– Nie ma nic słodkiego?
– Mogę pójść po czekoladę.
– Nie, nie idź.

(piętnaście minut później)

Ale nie ma nic słodkiego?
– To idę po nussbeisera i śmieci wyniosę przy okazji.
– Nie, wytrzymamy.

(trochę potem)

– Szkoda, że nic słodkiego nie ma.
– To może zrobię omleta?
– No to może zrób.

(07.11.2016; Usiłuję wydobywać komizm z nijakości)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s