W windzie przyglądam się sobie jak rzadko uważnie: ów brązowy czubek nosa to jedynie ślad po nagłym espresso.
Jarosław Iwaszkiewicz, Andrzej Wajda, Korespondencja, Zeszyty Literackie 2013
Listów nigdy nie można brać na serio, bo są pisane pod wpływem chwili.
Barbara Seidler, Pamiętajcie, że byłem przeciw. Reportaże sądowe, Czarne 2017
Po co to, skoro codzienne szmatławce na pierwszej stronie już wydają wyrok, wiedząc lepiej?
Max Frisch, Z dziennika berlińskiego, Czarne 2017
Ciągle czmycha za mur spotykać się ze wschodnimi literatami.
Marcin Kącki, Poznań. Miasto grzechu, Czarne 2017
Do listy lektur: „Wiersze zebrane” Stanisława Barańczaka.
Ewa Winnicka, Był sobie chłopczyk, Czarne 2017
Czytam ją tak jakby to był opis niezwykłych rytuałów jakichś nieznanych plemion.
Louis-Ferdinand Céline, Podróż do kresu nocy, Czuły Barbarzyńca 2013
Ci dawni urzędnicy, zamknięci teraz urzędowo w tej nędzy niczym w zabłoconej zagrodzie, przeżuwali cały ten gnój, jaki odkłada się wokół duszy przez długie lata niewoli.
Lidia Storoni Mazzolani, Rzymskie epitafia, zaklęcia i wróżby, Czytelnik 1990
Otóż to: są tacy, jakimi byli. Musieli cenić swój zwyczajny, doczesny byt, chociaż jego pochwałę wyrażają powściągliwie.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 2)
Rano w środę szedłem Ogrodem Saskim. Jechały na śmieciarce biało-czerwone wieńce od nieznanego żołnierza. Każde święta kiedyś się kończą.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 1)
Dziś M. wyprowadziła się na Mokotów. Jej mieszkanie ma białe ściany i pachnie inaczej. Trochę nawet przypomina Śniardwy. Wysyłam jej właśnie czytany fragment z Maxa Frischa: Jeszcze przedwczoraj mówiliśmy: Idę teraz do mieszkania. Dziś mówimy: Idę teraz do domu. Właściwie już mieszkamy. Kartonowe pudła wyglądają jak meble.
Dziennik Wszystkich Świętych
Muszą zasiadać w chwale, owi święci z Lascaux i Altamiry.
Dziennik pisany w październiku (odc. 2)
Przyjechaliśmy nocnym pociągiem razem z A., dawno to było, jeszcze sporo budynków, drzewa przy bramie z Leninem, i pomiędzy tymi budynkami miał być koncert Żanamiszelażara, tamże balet żurawi. Wzdłuż ulicy do stoczni stali jej byli pracownicy, usiłując sprzedać spóźnialskim wręczane im za darmo bilety.
Dziennik pisany w październiku (odc. 1)
Puk puk, sroka udaje dzięcioła na modrzewiu przy ulicy Białej. Puk puk, otwiera się drzewo.
Puk puk, we mgle jedziemy z Dzieckiem na basen. Puk puk, rozchyla się wilgoć.
Paweł Janiszewski, Afrodyta Urania, Sub Lupa 2017
Afrodyty są przecież dwie (…) Toż jedna, starsza, nie miała matki, córka Nieba, i dlatego ją niebiańską nazywamy; druga, młodsza, córka Zeusa i Diony, którą też wszeteczną zwiemy.
Dziennik z podróży na północne Południe
Wszystkie podróże cię zawiodą,
bo ciągle tylko pars pro toto.
Dziennik pisany na przełomie września i października
– Pojedźmy do lidla, jest festiwal ziemniaka – powiedziałem.
Renata Lis, Lesbos, Sic! 2017
Co robiliśmy, gdy trzeba było ratować tonących? Odmawialiśmy różaniec, byleby nie przypłynęli do nas.
Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, Dialog 2017 (odc. 3)
– A gdzie w tym wszystkim Opatrzność? – zapytał kolega zza biurka.
Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, Dialog 2017 (odc. 2)
Sztuka przedstawia przeczucia, Christopher Clark – siatkę powiązanych faktów.
Tove Jansson, Słoneczne miasto, Marginesy 2017
W gruncie rzeczy ludzie też są jakimś gatunkiem małych trolli.
Wstaje świt. Dzienniki młodych z lat powojennych, Karta 2017
Procent bohaterów w przeciętnym społeczeństwie jest niewielki, mniejszy nawet niż procent bandytów.
Robin Dunbar, Anatomia miłości i zdrady, Copernicus Center Press 2016
Dlaczego ludzie się całują? czemu rodzina matki powtarza, że niemowlę podobne jest do ojca? kim jest idealny partner i dlaczego nie istnieje?
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 4)
Słuchaj, bo jest tylko pięć miejsc – referuję przejęty. – Pięć miejsc dla najbliższych osób, z czego zajmujemy sobie po jednym, więc zostają cztery – streszczam właśnie dla A. fragmenty o przyjaźni z Dunbara.
Éric Baratay, Zwierzęcy punkt widzenia, W podwórku 2014
Bajkowy obraz babuleńki z Łaciatą, zakodowany w literaturze dziecięcej, prowadzi wprost do piramidy kartonów stojących w lidlu.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 3)
„Immediate Family” Sally Mann intymnie opowiada o posiadaniu dzieci. Intymnie oznacza, że oko kieruje się tam, gdzie zwykle nie sięga, za pośrednictwem fotografii towarzyszy upływającemu czasowi. (Czym innym staje się ten blog, jeśli nie zapisem dorastania, co tyczy się i dorosłych, na przykład autora bloga, i dzieci?). Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę ten ciągły ruch do przodu, że jedenaście lat po tym albumie, Mann wydaje „What Remains”: zapis ludzkich śladów na farmie umarłych.
Margo Jefferson, Negroland. Zapiski z życia afroamerykańskich elit, WAB 2017
(Denise, siostra autorki, przegląda się w lustrze)
Matěj Hořava, Palinka. Prozy z Banatu, Książkowe klimaty 2017
Gdybyś wiedział, jaka tu jestem nieszczęśliwa…Boże, na wieki wieków będzie mi huczeć to słowo, wypuszczone ze slodkich warg w rzekomo sielską noc: unglücklich.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 2)
Co było najpierw? Najpierw były góry grzybów na hali, takie niewyobrażalne hałdy podgrzybków. A potem, potem było puste Krakowskie w słońcu i różowa dziewczynka rozmawiająca z psem. A później było dużo dźwięków, cała kakofonia sobotniej ulicy. Wreszcie przyjechały ciężarówki i ustawiły barierki, las barierek: podzieliły sobotę na dwoje.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 1)
Poniedziałek. Deszcz. Nie oglądajcie przed snem kolejek górskich, bardzo Was proszę, choć sny potem, takie jak sobie życzysz, ale najpierw spadasz z dziewięćdziesięciu metrów. W dół.
John Gray, Czarna msza, Znak 2009
Utopię w potopie wasze utopie
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 5)
Ile osób zmieści się w Ikei?
Konstandinos Kawafis, Wiersze zebrane, PIW 1981
(Twarz przypisywana Ptolemeuszowi II, 285-246 p.n.e.)
W. H. Auden, Starożytni i my, Kronos 2017
Nie zmienia to faktu, że i my będziemy jak ci anonimowi Grecy.
Konfucjusz, Lun Yu. Rozmowy, Aletheia 2017
Czy kiedy głupiec komentuje mędrca, może to być mądre?
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 4)
(Edward Hopper, rysunek dziewięcioletniego Edwarda na świadectwie z trzeciej klasy, 23.10.1891)
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 3)
Doświadczeniem kształtującym moje lubelskie pokolenie był słoń. Musiało się to dziać w osiemdziesiątym szóstym albo osiemdziesiątym siódmym. Jednego z wieczorów podczas przedstawienia cyrkowego stała się rzecz niespodziewana: na środku areny słoń zrobił kupę.
Karl Ove Knausgard, Lato, Wyd. Literackie 2017
Ulotność światła, to, że ciągle się zmienia i nigdy nie nieruchomieje ani nie skupia się na niczym, wiąże je z czasem, jest niemal jego wizualizacją.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 2)
Wieczór znowu pachniał. Tęskni się długo do takich wieczorów, pewnych, ciepłych, gdzie zza bloków wschodzi księżyc, gdzie pije się lemoniadę na leżakach i rzuca piłką po trawie, i chce się, żeby trwał. K. wróciła z wojny. Dziecko chciało rysować kredą po chodniku a ja chciałem zapamiętać każdy szczegół.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 1)
(Jeanne Moreau i Miles Davis podczas nagrywania muzyki do filmu „Windą na szafot”, 1957, Getty Images, źródło: tumblr.com)
Robert Walenciak, Modzelewski – Werblan. Polska Ludowa, Iskry 2017
Podobnie jak język propagandy ze stanu wojennego łatwo porównać z językiem obecnej telewizji, tak zdjęcie z tego wiecu trudno odróżnić od demonstracji poparcia ministra Żołędzia urządzonej miesiąc temu w Krakowie.
Anselm Grün, Tomáš Halík, Bóg zagubiony, WAM 2017
Szukałem ilustracji o Bogu zagubionym i trafiłem na ten obraz. Nie ma go, wyszedł, zostawiając światło i ślad.
Dziennik pisany w lipcu (odc. 4)
Jak mógłbym pisać pięknie jak kiedyś, skoro myślę o nim?
Dziennik pisany w lipcu (odc. 3)
KLEKLIMANKA. Znacz. 1. ‘owad z rodziny chrząszczy; świetlik (Lampyridae)’ (…) 2. ‘demon, który porywa dzieci, pojawiający się w okresie, gdy zboże staje się wysokie’ (ze „Słownika gwar śląskich”).
Dziennik pisany w lipcu (odc. 2)
Pomarańczowa furgonetka Staruszek-sprzedawca losów na loterie odwrócił się i spytał po portugalsku: samochód?Właściwie to domyśliliśmy się, że spytał właśnie o to,…
Dziennik pisany w lipcu
Odcięli mnie od codzienności: i tak nie chciałem wracać.
Dziennik portugalski trzeci
– Nie mam macicy – mówi pątniczka z Polski, więc cóż mogę od siebie wrzucić w ogień?
Dziennik portugalski drugi
Olhão: jeszcze jeden labirynt Minotaura
Dziennik portugalski pierwszy
– Did you sleep well?
– Actually I have insomnia.
Dziennik. Kroniki rajzefibry
Opuścić, czyli trochę umrzeć.
Biedni Polacy zrywają kwiaty i patrzą na płonący wieżowiec
Czwartek. Dezodorant, biała koszula, trzeba się zbierać na procesję, wyznawać wiarę w puste gesty.
