Ewa Winnicka, Był sobie chłopczyk, Czarne 2017

Perla20W20Koronie1_00_00_40_22
(kadr z filmu „Perła w koronie”, reż. Kazimierz Kutz, 1971, źródło: www.repozytorium.fn.org.pl)

Ewa Winnicka pisze bez emocji, nie ma u niej jakichś zbędnych interpretacji, moralnych rozstrzygnięć. Ot, zapis historii, dzień po dniu. Rzecz dzieje się w Polsce, gdzie rodzina Bogiem silna, niepotrzebna jest konwencja antyprzemocowa (bo narzuci coś strasznego Bogiem silnym rodzinom owa hedonistyczna Europa) a minister zdrowia reklamuje w autobusach miejskich masowe rozmnażanie.

Mimo że bez emocji, że bez zbędnych interpretacji, jednak nie potrafię pojąć tej książki. Czytam ją tak jakby to był opis niezwykłych rytuałów jakichś nieznanych plemion. Nie, nie będzie tutaj patetycznego tonu o tym, że ja jako ojciec, bo chodzi mi jedynie o to, że żyjemy zupełnie inaczej. I nie wiem, co mnie – autora bloga – łączy z mieszkańcami tamtej innej planety.

(Dopisane: napotkam później u Barbary Seidler podobną historię starszą o trzydzieści lat. Scenografia, Żoliborz, będzie mi dużo bliższa, ale przyzwolenie na przemoc, coś jakby wbrew instynktowi, równie niepojęte).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s