Kiedyś to byśmy zasiedli w fotelach i czytali przy kawie
Tag: ja
Dziennik. Ptasi (3)
Należy więc sławić teraźniejszość, pielęgnować ją i dokarmiać ziarnami słonecznika, kulkami ze słoniną
Dziennik. Pokój
świeczka, która topi się w palcach
Dziennik. Bolesna polskość autora bloga
Polska cię boli jak ósemka, ale jej przecież nie wydłutujesz
Dziennik. Opowieść wigilijna
Śledź w ziołach, pikantny
Dziennik. Zmiana zachodzi na kawę
Przyznacie, że nie każda zmiana, choćby ją nawet nazywali dobrą, faktycznie jest dobra
Dziennik. Smutek jarmarku
Smętnie zwisa „Wesołych Świąt”: wileńskie wędliny, podhalańskie kocyki, kantońskie badziewie
Dziennik. Trzy dni
Wychodzi na to, że lubię niewielu ludzi, ale jak już lubię – to bardzo
Dziennik. Kupowanie choinki w stylu filmu noir
W ręku trzyma siekierę i sznur
Dziennik. Pochwała fast foodu
siedział w oknie nad mcmuffinem z bekonem i lurowatą kawą, i cieszył się miastem
Helena Kowalik, Wiesz pan, skąd ja jestem?, Iskry 1978
kiedyś reportaż był gatunkiem literatury pośledniej
Dziennik. Przypadki z kronik parafialnych
Im bardziej rozwlekle mówi ksiądz, tym większe prawdopodobieństwo przedwczesnego wyjazdu z wózkiem
Dziennik. Przygoda na Wilanowie
Mają tam bardzo efektowne zachody słońca
Dziennik. Brak nadziei w sushi-barach
najsmutniejsze miejsce w całym mieście
Dziennik. Telefon i telewizor
dziecko zaczęło mówić
Dziennik. Początek grudnia
Pokazałem dziecku, ale nic nie powiedziało (może dlatego, że jeszcze nie mówi?)
Dziennik. Zmiana, dzień któryś
System wyczulony jest na ironię
Dziennik. Koniec listopada
Żeby jakieś wydarzenie: pierwszy śnieg, nowa gwiazda, choćby sprzeczka z A.
Dziennik. Wariacje na temat Jana Brzechwy
A teraz pokażemy państwu numer niemożliwy: usypianie dziecka
Dziennik. Popołudnie na Krakowskim Przedmieściu
Delikatna biała mgła oblepia latarnie, na których już zwisa Boże Narodzenie
Dziennik. Najgłębszy listopad
Kafka, nie kawka
Dziennik. Głębszy listopad
meteorologia chroni przed monotonią
Dziennik. Głęboki listopad
Nic nie zapisałem. Nic się nie wydarzyło.
Dziennik-sennik (7)
W poniedziałek czynne od 17 z powodu rozpaczy
Dziennik. O naśladowaniu Sylvii
od chęci pisania do poczucia, że szkoda na nie własnego i cudzego czasu
Dziennik. Edona
Jedno lub dwa zdania, które wypowiadasz lub wypisujesz a tam zmienia się wszystko
Dziennik. Konnica
nic nie widzę, bo szyby zaszły deszczem
Dziennik. Listopadowy napad tęsknoty za Południem
Pachniało makią, a teraz leje i płacze
Dziennik. Kroniki upadku, tom ostatni
Pan prezydent przemawia nad moim mintajem
Dziennik. Ciśnienie niskie
Taki się zrobił listopad rozpuszczalny
Dziennik. Impresjoniści (2)
Jak pięknie jest, gdy nie słychać ludzi
Dziennik świątecznych spacerów
Wiel-ka-Pusz-cza-Ma-zo-wiec-ka!
Dziennik. Planowanie
Wyciągnęła z torebki opakowanie testu ciążowego
Dziennik. Przyspieszenie
Łapię się na tym, że szukam wskaźników realizacji projektu zamiast celebrować codzienność
Dziennik niedzielnych spacerów
Mille feuille zostało spakowane na wynos
Dziennik sobotnich spacerów
Kiedyś tu musiało być pięknie, jak były neony
Dziennik. O jesieni w mieście na literkę B
A może o tym, co jest w życiu ważne, dowiadujemy się dopiero potem?
2. Niewidzialne
Sylvia każe pisać dziennie co najmniej cztery strony
Dziennik. Kroniki upadku, tom 4
Stygnie nam Zygmunt August, a może już gnije
Dziennik. Lęki autora bloga
Oni mówią, że ta śliczna mgła to jest smog
Dziennik. Czarna kawa, biała kawa
Ciemne słońce wisi nad Mickiewiczem
Dziennik. Vanitas
bilans ujemny
Dziennik. Święto przodków
Módlmy się za Kosmos i wszystko, co jest poza Kosmosem
Dziennik. Impresjoniści
Jeśli dotarłem do etapu liści, to może rzeczywiście nic ciekawego nie mam tutaj do przekazania
Dziennik. O spoglądaniu za siebie
Ja za to, trzydzieści pięć, nie sądziłem, że życie zwycięża śmierć poprzez zapomnienie.
Dziennik. Liście
nie możemy wyjść z zachwytu aż się za nami nie pojawią reflektory innego auta
Dziennik. Jak nie mówić dzieciom o jesieni?
W autobusie śmierdzi mokrym porankiem i pastą do zębów.
Dziennik nad dziennikami (8)
Tego ranka w autobusie jesienią zacząłem czytać „Dzienniki” Sylvii Plath
Dziennik. Rozmowy przy grabieniu liści
Uśpił go szelest – mówi A.
Dziennik z podróży na Wschód
Granica na Bugu jest granicą mojej wyobraźni.
