Dziennik. Planowanie

 

Wagon był pustawy, godzina czternasta, wraca się ze szkoły albo jedzie do kina na za wczesny seans. Ta para małolatów nic nie mówiła. Siedzieli zasępieni jak to w listopadzie. On chyba młodszy, przynajmniej na takiego wyglądał. Ona wyższa, milcząca. Wyciągnęła z torebki opakowanie testu ciążowego i zaczęła czytać instrukcję. Wysiedli równie cicho jak siedzieli, nawet nie wiem na której stacji.

Sylvia powtarza: cztery strony dziennie, taki plan. Tylko, co zrobisz jak nie wyjdzie? Tego jeszcze nie doczytałem. (Z pewnością nie jest tak, że pomoże torcik z kandyzowanymi wiśniami z cukierni przy metrze Stare Bielany, może nieco jedynie ukoi).

Naprawdę istotne są takie dramaty, a nie to, że się zmienia jakiś rząd czy coś podobnego (10.11.2015).

(Dopisane: istnieją dwa rodzaje ważnych dramatów. Te pierwsze to takie mikrodramaty jak ten powyżej, kiedy człowiek sam patrzy w otchłań a otchłań patrzy na niego. Te drugie, jak w zdjęciach Salgado, to wielkie dramaty głodu, wojny, ucieczki, składające się z tysięcy, jak nie milionów, mikrodramatów. Wszystko poza nimi jest nieważne).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s