Co robimy, oprócz wcinania toffi, gdy boimy się bardzo?
Dziennik. Znak
odsuwaj planetoidę znad biurka w sekretariacie
Dziennik. Figury
Czterech mężczyzn gra w kawiarni w karty
Patrick Modiano, Willa Triste, Znak 2014
Modiano pisze akwarelą
Dziennik. Porządki albo koniec świata
Po złych książkach źle piszę
Jaume Cabré , Wyznaję, Marginesy 2013
„Będziesz wielkim humanistą i kropka”
Serce, serduszko
Chyba wyrosłem z doceniania pomysłu, że dziecko jest narratorem
Dziennik-sernik (3)
Puszysty był, mięciusieńki
Erbarme dich. Pasja według świętego Mateusza
Nitka łącząca z absolutem
Dziennik. Z rozmyślań przy śniadaniu
Miasto jest pół na pół we mgle, a jeszcze niedawno nie było
Birdman czyli (nieoczekiwane pożytki z niewiedzy)
film o lęku przed byciem nikim
Dziennik-sernik (2)
Nic tak nie pociesza jak widok kogoś, kto ma gorszy dzień od ciebie
Dziennik. O pisaniu
Od kiedy piszę dziennik na blogu, liczba czytelników spadła o dwie osoby
O katolikach i idiotach
Rafał Ziemkiewicz jest idiotą
Dziennik. Murzynek
stał w jakiejś przeszłości, tam, gdzie Solna, czerwony maluch i dzieciństwo
Agata Bisko, Polska dla średnio zaawansowanych, Universitas 2014
Aż przykro słuchać tych malkontentów
Dziennik. Sprawy urzędowe
W kwestii kultu psa
Dziennik. O tym jak trudno jest coś ciekawego napisać w styczniowy, zachmurzony poniedziałek
Pewnie ładny dzień będzie
Dziennik-sernik
Czyhanie na zdarzenia to bardzo ciężka praca
Norman Lewis, Głosy starego morza, Czarne 2015
nie istnieje już żadna taka rybacka wioska w Katalonii a reportaż z niej jest tak samo niesprawdzalny jak mit czy legenda
Lewiatan
traktat o Bogu w dzisiejszych czasach
Dziennik-sennik (2)
Herbatę z bonsai sporządza się w następujący sposób.
Dziennik. Teoria urlopu autora bloga
To miasto, jeśli wyjdziesz p o z a , wydaje się być całkiem szczęśliwe.
Ignacy Karpowicz, Sońka, Wydawnictwo Literackie 2014
Podlasie to w ogóle ma szczęście do literatury
Cuda
życie z idealistą to rzecz straszna
Dziennik-sennik
Byliśmy w Görlitz
Julio Cortázar, Książka dla Manuela, Muza 2010
akurat w Paryżu zamach i znowuż ci rewolucjoniści
Dziennik. Trzy opowieści
Załącznikiem nr 1 do Załącznika nr 1 do Załącznika nr 1 do Załącznika nr 1 jest wzór oświadczenia
Dziennik. O czytaniu
Z fikcji przespaceruje się do fikcji
Wielkie oczy
pastelowe krajobrazy, samochody i suknie z lat pięćdziesiątych minionego wieku
Dziennik. Urzędnik, który tyka
Wszyscy zginiecie!
Dziennik. Wietrznie, wiecznie
Anita Ekberg wstępuje do wiecznej fontanny
O tym, dlaczego ten blog nie jest Charliem
Ograniczenia potraktowano jako przesąd: nawet imperatyw kategoryczny Kanta dla dzisiejszych mieszkańców Europy stał się dawnym zabobonem.
Dziennik. O poszukiwaniu
szur-szur z tym selerem przez przejście i jak wryci
Tajny dziennik
sekretne konwentykle urzędników
Dziennik. Zupa
Jemy rosół o szóstej trzydzieści, ten, co go gotowałem cały wieczór wczoraj. Ciepły, ciemno jeszcze.
Dziennik nad dziennikami (4)
utrwalanie, ściślej unieśmiertelnianie, chodzi za mną od dzieciństwa
Dziennik. Ptaki
Słowik zaczyna dyszkantem, szczygieł mu wtóruje altem; szpak tenorem krzyknie czasem, a gołąbek gruchnie basem.
Dziennik. Opowieści z B. (3)
Widać wszystkich grafomanów B. zmusza do epatowania hedonizmem.
Marian Buchowski, Buty Ikara, Iskry 2014 (3)
Chciałem przeczytać biografię napisaną według prawideł tworzonych przez owych doktorów nauk humanistycznych, a czytam biograficzną publicystykę.
Dziennik. Opowieści z B. (2)
W każdym razie szarawo było, gdy dotarliśmy do McDonalda na obrzeżach Innego.
Dziennik. Opowieści z B. (1)
Jak wracamy to jest już dwa tysiące piętnasty i z esbana na ubana przesiadamy się na dworcu zoo.
Marian Buchowski, Buty Ikara, Iskry 2014 (2)
Uważaj na Iwachę
Dziennik nad dziennikami (3)
Koniecznie w skóropodobnej okładce
Marian Buchowski, Buty Ikara, Iskry 2014 (1)
czy chorobliwy (na pograniczu patologii) narcyzm to właśnie nie jest źródło każdej potrzeby pisania?
Dziennik nad dziennikami (2)
Czy jest taki moment – kiedyś nawet go oczekiwałem – że już jest gotowy, ukształtowany, zupełnie nieśmieszny?
Dziennik nad dziennikami (1)
po tylu latach, okazało się, że nie jestem kimś szczególnym
Dziennik. White Christmas
Jechaliśmy więc do K., żałując, że nie mamy nagranego na pendrajwie „White Christmas”, bo bardzo by pasowało tego popołudnia, wieczoru, a potem – jak się okazało – prawie nocy.
O prasie katolickiej i niekatolickiej
O niebie nie ma czasu
Dziennik z cudami
Z cudami zawsze jest ten sam problem
