Dziennik. Teoria urlopu autora bloga

 

 

To miasto, jeśli wyjdziesz p o z a , wydaje się być całkiem szczęśliwe. W barze „Bambino” kolejka, ale za to naleśniki, i nie musisz po obiedzie zmywać, i po kolacji nie musisz, i po śniadaniu.
Rozmarzył się.
Chodzę jak turysta, który nic nie musi. Tak jak przypuszczałem, p o z a  ciągle świeci słońce. Błyszczy Bracka, zachmurzenie żadne. 

Od czasu do czasu pokój hotelowy jest swego rodzaju terapią wychodzącą na zdrowie, obce meble, poczucie nieodpowiedzialności, olśniewający fakt, że rano możesz wyjść, zostawiając za sobą kompletny bajzel, pomyśl jaka porcja metafizyki, wszystko porozwalane i nikomu nic do tego (Julio Cortázar, Książka dla Manuela, s. 322).

Autor bloga chciał zastosować powyższą teorię hotelu Cortázara. Zwykle zresztą ją stosuje, na przykład w mieście na literkę B. Okazuje się, że owa teoria działa też jako teoria urlopu, który jest swego rodzaju terapią (nazwijmy ją teorią urlopu autora bloga). Dlatego dziś jest p o z a.

Dopisane: ilekroć szedłem Bracką, zawsze myślałem o tym, że to jest dziwne, że ja jestem w Wa., choć byłem w Lu. I kiedyś przyjechałem do Wa. na wycieczkę, miałem cztery lata, i to było takie wielkie, obce miasto a Lu. było takie pogodne i znajome. Mimo to go porzuciłem. Wybrałem świadomie czy nieświadomie, choć całe dzieciństwo myślałem, że ja i Lu. to na zawsze razem. Nawet w specjalnym urzędzie na Króla Leszczyńskiego pani mnie z Lu. skreśliła. Dziś też jestem na wycieczce i idę Bracką, i wiecie co się stało? Nie myślę o Lu. (16.01.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s