Dziennik. O poszukiwaniu

 

Popatrz – mówi A. – taka sama siedzi w tym kiosku. Poszukujemy gazety. Mamy w torbie selera, buraki i parę kilo innych warzyw. A gazety nie ma. Pierwsza z jednakowych dzwoniła i kazała iść do tej, więc szur-szur z tym selerem przez przejście i jak wryci. Czy wszystkie kioski w okolicy zasiedlają takie same starsze panie? W dodatku druga jednakowa też dzwoni. Pewnie bliźniaczki – racjonalizuje A. Druga ma gazetę. W gazecie i tak najciekawsze jest w wersji elektronicznej:

Media wyhodowały sobie te ślepe i głuche szczenięta. Kultura w jakimkolwiek wydaniu została zepchnięta gdzieś na peryferie, więc nie dziwmy się potem, że tutaj królują disco polo, seriale i programy, w których ciągle występują te same osoby, a ludzie czerpią przyjemność z tego, że ktoś robi z siebie głupka w telewizji. Bo ta pauperyzacja dotyka wszystkich – coraz mniej ludzi przychodzi na koncerty, coraz mniej ludzi sięga po książki, coraz mniej ludzi wychodzi na miasto w poszukiwaniu czegokolwiek. Telewizor i komputer załatwiają dzisiaj sprawę (z wywiadu z Grabażem; 10.01.2015).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s