Ignacy Karpowicz, Sońka, Wydawnictwo Literackie 2014

 

Historia, największe obrzydlistwo, jakie może dotknąć człowieka (s. 86).

Może i „Sońka” jest krótką formą prozatorską, ale wcale się tak łatwo nie czyta, jak zapowiadali A. i W., od których pożyczyliśmy Karpowicza. Bo to jest ten typ pisania, który uwiera, który trzeba przemyśleć, a później śni się jakieś Görlitz, powitania i pożegnania.

Podlasie to w ogóle ma szczęście do literatury: jest krainą opisywaną ciągle na nowo, że wymienię dawno, dawno temu „Konopielkę”, a w zeszłym roku „Cudowną”1. Z jednej strony zawiera w sobie podlaska wieś niesłychaną, dla przeciętnego mieszkańca Polski, egzotykę, z drugiej – wszystkich pasjonuje odkrywanie pierwotności i autentyczności, które można odnaleźć – jak się wydaje pisarzom – w zapomnianych przez Boga (zarówno tego katolickiego, jak i prawosławnego) osadach. Ta obfitość literatury i to jej ukierunkowanie ku śmierci kojarzy mi się z Wyspą, choć ciężko z Monreale dojrzeć Supraśl.

Nie będę pisał o rytmie języka, który bardzo mi się podoba, bo pewno wszyscy już o tym pisali, o pamięci i zakrętach największego obrzydlistwa pewnie też, ani o końcu świata na Podlasiu i końcu podlaskiej wsi (znowu nawiązanie do Wyspy: postępująca zapaść tego, co było dawniej i zawsze trwało). Będę pisał o zwierzętach.

Bo to, co porywa mnie w „Sońce” najbardziej, jest widziane oczyma Borbus Dwunastej oraz Jozika Pasterza Myszy. Karpowicz nadaje im, jak w ludowych baśniach, ludzkie cechy, ale pozwala zachować gatunkową odrębność spojrzenia. Borbus Dwunasta opowiadająca o swoim rodowodzie przywodzi na myśl genealogie z Biblii. Koci monolog o kłamstwie samym językiem zaświadcza, że jest koci. I nie ma u Karpowicza nadzwierzęcejckliwości! Zwierzęta są bowiem w „Sońce” istotami pomiędzy: niby chodzą i się łaszą tu i teraz, ale tak naprawdę przybyły z zaświatów, gdzie nie ma linearnego czasu. To czyni je, w przeciwieństwie do ludzi, odpornymi na historię.

(Inna wersja zakończenia wpisu: Zwierzęta są bowiem w „Sońce” istotami, których los – jak chce Kohelet (3,19) – jest jednakowy jak los człowieka. Niemniej zwierzęcy dystans, to czego nam wiedzionym przez instynkty brakuje, pozwala im być odpornymi na ludzką historię).

 

_______

1 O „Cudownej” pisałem tutaj.
2 Co oznacza „nad zwierzętami”, a nie „nadzwierzęca” analogicznie do „nadludzkiej”. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s