uśmiechał się tylko ten jeden
O dwóch Kościołach (2)
Stop obrzydzaniu chrześcijaństwa przez polskich biskupów!
Dziennik. Uniwersalna metoda odróżniania wróbli od mazurków i inne uwagi zoologiczne
zupełnie podobni do małych bezbronnych zwierzątek
Dziennik. Metamorfozy
Czego się nie robi dla mieczyków?
Dziennik. Kroniki upadku
pionek z poddasza, nadworny twórca pism i sprawozdań
Sens życia oraz jego brak
najmłodsi w Europie Środkowej, więc tęsknota za stepem to wciąż ich marzenie o wolności
O dwóch Kościołach
senat pomylili z konsystorzem
Dziennik. W czasie deszczu
deszcz składa się z długich równoległych linii
Dziennik. Po deszczu
przeszłość, co do Teraz puka
Anna Iwaszkiewiczowa, Szkice i wspomnienia, PIW 1987
Prawda, jakie to dziwne uczucie dotknąć pierwszy raz ciałka swojego dziecka?
Dziennik. Dżem figowy
wyobrażam sobie smak dżemu figowego a świat wydaje się piękniejszy
Dziennik. W poszukiwaniu Morza Śródziemnego
godzina śródziemnomorska
Dziennik. Serwis
A. zbiera płatki jasnych lilii
Dziennik. Czereśnie
Tamtego lata od czereśni i od Sahary
O Grecji
Grecja jako problem etyczny
Dziennik o kawie
lejtmotywem okazuje się być spożywanie kawy
Dziennik. Upał
Kąpiących się dziwne światło
Dziennik. Lipiec
Kiedy Wenus wzeszła z Jowiszem, wyroiły się majowe chrabąszcze. Wiele zwyczajnych cudów naraz.
Dziennik. Jasność
Besame mucho gra jasna orkiestra, nachyla się nad nami i nad kawą z mlekiem
Miłość od pierwszego ugryzienia
– Ale masz mięśnie! Czym się zajmujesz?
– Makroekonomią.
Jarosław Iwaszkiewicz, Struny ziemi, PIW 2015
Elektryczne wiewiórki tańcują w nowych sukienkach
Dziennik. Ludzie
Ostatecznie uciekniemy do ogrodowej altanki w dziale magazyn, udając, że jesteśmy tylko manekinami
Alexis Curvers, Tempo di Roma, Austeria 2011
Maki w Portyku Oktawii, zapach glicynii
Dziennik. Kadr
Dziewczynka głaszcze kamienną czaszkę
Manglehorn
Cierpienia przegranego ślusarza
Dziennik. Pufa
Każdy wysiadywanie przeżywa na swój własny sposób.
Dziennik. Lato
Poranek biało-czarny
Rutu Modan, Zaduszki, Kultura gniewu 2013
lepiej nie szukać ulicy Naszej
Zeina Abirached, Gry jaskółek. Umrzeć, wyjechać, powrócić, Kultura gniewu 2014
pożegnanie z niegdyś pięknym i szczęśliwym miastem
Jarosław Iwaszkiewicz, Ogrody, Czytelnik 1977
Jeśliby mi się śniła Sophia Loren, a dotychczas nigdy mi się jeszcze nie śniła, to tylko taka jak na tym zdjęciu powyżej.
Dziennik. Badania okresowe autora bloga
W bramie mężczyzna o zwyczajnej twarzy ukradkiem wręcza mi hotelową Biblię
Dziennik. Autor bloga jako turysta obserwuje ptaki
Prawdopodobnie nigdy nie nauczę się odróżniać wróbla od mazurka
Dziennik. Przygody autora bloga z kurierami (odcinek kolejny)
Halo, kurier. Zejdzie pan, bo ciężko nosić?
Laudato si
Dużo nowych pytań do rachunku sumienia
Dziennik. Godzina wilka
Coraz bliżej zima, coraz dłuższa godzina wilka
Dziennik. Inne perspektywy
Dziewicze terytorium Nowej Południowej Walii
Dziennik o dotykaniu
Obmacywanie truskawek, wsadzanie ręki pomiędzy brzoskwinie
Dziennik. Porządki
Chciałem odnaleźć ten fragment, w którym Włóczykij wyrzuca w przepaść garnki, ale nie mogę go odszukać
Dziennik. Wychodząc
nisko nad drzewami ścina niebo szybowiec
Zygmunt Kubiak, Nowy brewiarz Europejczyka, Biblioteka Więzi 2001
„W śródziemnomorskiej kulturze polskiej właśnie chłopi są elementem najgłębiej śródziemnomorskim”
Dziennik. Wdzięczność
profilaktycznie wbija we mnie paznokcie
Lista lektur Josifa Brodskiego
Jak czytać, żeby zdążyć?
Dziennik. Niedźwiedzie
Skradam się z kawą, stary niedźwiedź mocno śpi
Dziennik. Nowoczesna
Nie sposób jednak nie opisywać tej pory euforycznej Schadenfreude urzędników mianowanych pierwszego stopnia
Balthus, Korespondencja miłosna z Antoinette de Watteville 1928-1937, Noir sur Blanc 2008
rozedrganie pomiędzy pragnieniami a możliwościami, pomiędzy „ja” wyobrażonym a „ja” stąpającym po ziemi
Dziennik. Kraków, czerwiec (2)
Na przystanku Sielanka rozmawiamy o możliwych skutkach wojny atomowej.
Dziennik. Kraków, czerwiec (1)
Tupot norweskich nóg. Pukanie do pokoju.
Polsko, uwierz w swoją wielkość, Biały Kruk 2015 (odc. 2)
„Każdy nawrócony człowiek – to radość także dla Żołnierzy Wyklętych”
Timbuktu
W oglądaniu „Timbuktu” najstraszniejsze jest poczucie, że to się dzieje naprawdę, dwa tysiące kilometrów od dusznej sali kinowej.
Magical Girl
Do Konstytucji na pewno nikt nie zajrzy.
