Zygmunt Kubiak, Nowy brewiarz Europejczyka, Biblioteka Więzi 2001

 

W śródziemnomorskiej kulturze polskiej właśnie chłopi są elementem najgłębiej śródziemnomorskim (s. 41). Nie mogę przestać się przyglądać temu zdaniu, które Zygmunt Kubiak zamieścił w szkicu wychwalającym poezję Marii Konopnickiej (sic!). Kupiłem tę książkę z powodów śródziemnomorskich, jest w niej i Grecja, i Rzym, i Wyspa, ale to jedno zdanie nie daje mi spokoju. Nie mogę się mu nadziwić.

Jest w tym zdaniu coś z romantycznego spojrzenia na kulturę ludową i młodopolskiej chłopomanii. Kubiak pisze, że opór przeciw systemowi totalitarnemu był możliwy jedynie dzięki oporowi chłopów. Badania na temat historii tej grupy społecznej, choćby te dotyczące stosunku polskiej wsi do Zagłady, pokazują raczej coś innego. Ludność wiejska była ludnością najbardziej tradycyjną, ale równocześnie najsilniej utrwalony był w niej element barbarzyński (uprzedzając oburzenie, nie chodzi mi tu o potoczne barbarzyństwo, ale o ten aspekt polskiej kultury, który przeciwstawny jest kulturze śródziemnomorskiej).

Upadek Akademii, tego miejsca przekazującego kanon kultury śródziemnomorskiej, w Polsce, też należałoby wiązać z owym elementem barbarzyńskim, z dostępnością i urynkowieniem szkolnictwa wyższego, otwarciem jej na każdego. Kiedy akademicki Lu. bawi się przy dźwiękach muzyki disco-polo, oznacza to dla mnie ostateczne pokonanie ideału śródziemnomorskości przez barbarzyństwo, bo wywodzące się ze Wschodu disco-polo, współczesna muzyka ludowa, jest najbardziej wyraźnym zaprzeczeniem muzyki Zachodu, jej harmonii i piękna. Akademia przestała być Akademią, gdyż – pod naporem swoich nowych studentów – zapomniała o Morzu Śródziemnym, zapomniała kanonu (czyli tego, o czym pisze Brodski na karteluszkach).

Ale może Kubiakowi chodziło, naprowadzają mnie na ten trop następujące po powyższym cytacie zdania, o śródziemnomorską religijność, tę skłonność do odnajdowania cudownych wydarzeń wokół siebie, do – pozbawionej sita rozumu – czci i do skomplikowanego systemu patronatów, białej magii i amuletów, zapomnianych w protestanckiej części kontynentu. Ale w tym wypadku też mówimy o czymś, co, poprzez Bizancjum, przyszło ze Wschodu. To tam, podobnie jak w południowej Italii, przetrwała łatwość wiary w cuda, w bezpośrednią ingerencję w świat, a równocześnie tam, jak nigdzie indziej, moralność teoretyczna oddzieliła się od moralności użytkowej.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s