Na Boże Narodzenie cieszyłem się jak dziecko. – Bo byłem wtedy dzieckiem – dopowiadam sobie i pocieszam, że przecież wolę Wielkanoc.
Tag: ja
Dziennik pod choinką
śpi oddzielnie gipsowe ciałko, oddzielnie uśmiecha się na sianku gipsowa główka
Dziennik (18/12/13)
Świeć Panie nad ich wyczyszczonymi duszami
Dziennik (14/12/13)
Stanął na …
Dziennik (12/12/13)
Na szczęście prawdopodobnie nie doszło do niczego poważnego
Dziennik (11/12/13)
Aż chciałoby się opisać jakie było i co znaczyło, jak pachniało i brzmiało w ostatnich dziesięcioleciach tamtego wieku.
Dziennik. Samochodowy
Teraz do domu jadą po białym. Jak się obudzą będzie już po śniegu.
Dziennik (06/12/13)
Pisemny sobie bardziej się podobam.
Dziennik (05/12/13)
Chciał obejrzeć kometę. Rozpadła się.
Dziennik (30/11/13)
w tym roku karma z lidla i od razu są
Dziennik (28/11/13)
Żujemy dziczyznę, wpatrując się w niebo
Dziennik (27/11/13)
Istnieje tylko z lewego profilu, w tej chwili już wiem, że nigdy w życiu nie napotkam jej wzroku.
Dziennik (26/11/13)
Nim się przyzwyczaisz, już go nie ma
Dziennik (25/11/13)
Prześladowała go od poranka pasta do butów
Dziennik (23/11/13)
„I poczuł: to dopiero straszne, że on żyje, jak i wszyscy, wszyscy tak żyją, jak on.”
Dziennik (22/11/13)
Na światłach stoi kanapka z subwaya. Ma wielkie oczy i mokrą sałatę.
Dziennik. Poranki
Poranek mokry, zachmurzenie całkowite.
Dziennik (19/11/13)
oni tak tym Krakowskim, prawie ubranym na zimę, biegną żonglując we trzech, jeden w czapce
Dziennik (18/11/13)
w tym obuwniczym to było jak przed gabinetem pani dentystki
Dziennik (16/11/13)
rozkoszujemy się temperaturą powyżej zera i wdychamy benzynę
Publicystyka (14/11/13)
Wszyscy jesteśmy matkobójcami.
Dziennik (11/11/13)
Na górze jest niepodległość. Policja wyje nam nad kawą. Na fotelach zwijają się w kłębek obcokrajowcy. Pani za barem jest pierwszy dzień
Dziennik. Antyfona
Wypróbowujemy wielkie słowa ze słowniczków, a tu nie ma słów
Dziennik (06/11/13)
Mam omamy geograficzne?
Dziennik. Facet z teczką, paw i gwiazda
W pewnym momencie przecież nie wypada, aby krócej niż dobę.
Dziennik (30/10/13)
Nie czuć
Dziennik. Proza w Wa.
W tej księgarni zawsze pakowali dziwnie, wpychając między książki gazety i papier pakowy.
Dziennik. Proza w Łodzi
Z któregoś okna zapachniało ciastem drożdżowym
Dziennik. Proza w Lu.
ta mgła średnią jesienią i opowiadanie o Iwaszkiewiczu
Dziennik. TLK „Solina”
Szło się babim latem wąskim torem do Nałęczowa. Ranek jak dziś był mglisty mgławicowy.
Dziennik. Portret
Posępny urzędnik ze „Sławą i chwałą” w ręku.
Dziennik (22/10/13)
Nawałem dobrych wiadomości zasłaniamy oczekiwanie na złe.
Podróż do miasta na literkę B. w październiku
Anderlecht, Anderlecht – jeszcze raz powtórzę, żeby się upewnić, że ładnie brzmi, zwłaszcza to połączenie r z l.
Dziennik (08/10/13)
Dotąd sądziłem, że za lidlem mieszkają lwy, a tymczasem. Pawilony jak z dzieciństwa. Sto osiemdziesiąt to samo
Dziennik (07/10/13)
jesień jej ucieka: tyle liści
Dziennik (06/10/13)
pachną gałązki pomidorów nim się zamienią w żar ogniska
Dziennik (04/10/13)
lodowate powietrze nadciąga
z Bemowa
Dziennik (02/10/13)
Stałam w korku. Wypadek był pod Świebodzinem. Wygląda na to, że chyba ktoś zapatrzył się na Jezusa
Dziennik (30/09/13)
aleja Spółdzielczości Pracy przypomina hutongi
Dziennik (27/09/13)
Tylko kasztanowce jak co jesień te same
Dziennik (26/09/13)
znaleźć się nagle w środku dynarskiej baśni
Dziennik. Powitanie jesieni
Spienione mleko o poranku. Ekspres pracuje na poddaszu.
Nikt tego nie wie, że zamiast kawy, dosypywałem doń prozacu.
Dziennik zapisywany w sto osiemdziesiąt
Uśmiecha się i powraca wzrokiem do upadającego kraju.
Podróż do Budapesztu. Manekiny
Zaprawdę więc powiadam: smutniejsze jest miasto nad rowem, którym płynie mętna rzeka.
Dziennik (17/09/13)
Wszyscyśmy zostali zatopieni między cmentarzem żydowskim, cmentarzem katolickim a cmentarzem wojskowym
Dziennik (10/09/13)
stare osiedla o zapachu nagietków i wódki
Dziennik (09/09/13)
Na dziedziniec Urzędu wjeżdża furgonetka z napisem Zakład rozbioru drobiu
Dziennik (04/09/13)
nikt nie podejrzewa detonacji bomby
Dziennik (02/09/13)
Przestałem pisać o czymś innym niż o sobie. Jaki jest sens tej systematyczności? Wśród milionów znaków zostawiać swój własny. Slajdy na pchlim targu. Nastrój na przemijanie
Podróż do H. i dalej (1)
Obskurny parking przy granicy. Tam, gdzie k..wy, grzyby i krasnale. Drogowskaz jest tylko jeden.
