Dziennik. TLK „Solina”

Szło się babim latem wąskim torem do Nałęczowa. Ranek jak dziś był mglisty mgławicowy.

Jedzie się teraz w białej koszuli, do miasta się wraca. Plamy po kawie i wagonowy smród pcha się pod mankiety.

Upatruje się siebie dawno temu, a ta linia? Ta linia do reszty się upodliła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s