Spodziewałem się baletnic, spodziewałem się akrobatów, a tylko smutna kobieta sprzedaje poziomki.
Tag: ja
Dziennik. Druga podróż do Portugalii, druga podróż do granic Starego Świata
Jak się masz?
Wszyscy się kochają.
Dziennik pisany w czerwcu (odc. 2)
Nici z zielonego wina.
Dziennik pisany w czerwcu (odc. 1)
W gruncie rzeczy tu jest smutek – piszę z przystanku Zana do M.
Andrzej Franaszek, Herbert. Biografia I. Niepokój, Znak 2018
Dogłębne rozczarowanie własnym życiem
Dziennik pisany w maju (odc. 3)
Czemu tu nie jeżdżą pociągi?
Już nie ma pociągów. Już nie ma fabryki. Jak tu.
Dziennik nadreński
W podręczniku do architektury parę rycin przedstawia nadreńskie miasto rozłożone na wzgórzach, jedno z przedmieść leży na drugim brzegu.
Dziennik pisany w maju (odc. 2)
Biodro, fragment muślinu, cień ramienia, przywidokom poświęcał niewiele czasu.
Dziennik pisany w maju (odc. 1)
Zamiast opisywać dni, postanowiłem rysować mapy.
Dziennik pisany w kwietniu (odc. 3)
Mapa lessów ciągnie się od Państwa Środka po cypel mojej Wyżyny.
Sztuka powieści. Wywiady z pisarzami z The Paris Review, Książkowe Klimaty 2016
Oswoiwszy się nieco z myślą, że nie zostanę powieściopisarzem, postanowiłem poczytać jak inni nimi się stali.
Dziennik pisany w kwietniu (odc. 2)
W nocy spadł deszcz i rano wszystko stało się zielone.
Dziennik pisany w kwietniu (odc. 1)
Pięćdziesiąt lat później bowiem, nic nie wiedząc o filmie, będziemy na tej łące szczęśliwi spacerując pośród maków.
Zbigniew Herbert, Utwory rozproszone (Rekonesans 2), Wydawnictwo a5 2017
był między nami pakt tajemny jak niewyznana miłość
sąsiedztwo narodzin wspólne kalectwo doświadczeń (…)
Dziennik. Niezauważone święta
Przy stole wciąż o śmierci, choć to zmartwychwstanie.
Tracja. Dziennik
Zazdroszczę im w Tracji tylko jednego: że gdzieś pod spodem leży rzymskie miasto.
Dziennik pisany w marcu
Przegapiłem moment, w którym mógłbym zostać pisarzem. Podobnie jak przegapiłem wiele innych momentów, ale ten jest ważny.
Dziennik pisany w lutym
Luty to taki miesiąc, dla którego nawet nie mogę odnaleźć obrazów (za wyjątkiem podróży oczywiście)
Dziennik z Londynu
Za miesiąc kończę trzydzieści osiem lat. Ale na trzydzieści osiem czuję się już od dawna, od miesiąca, dwóch. Może nawet na czterdzieści.
Dziennik z Kastylii i La Manchy
Chińczycy jęczą na znak przewodnika.
Coś na kształt dziennika ze stycznia 2018 roku
Ale powiem Wam, że kiedy chcę raptownie pomyśleć o tym, co było piękne w tej niepięknej zimie, to zaraz pojawia mi się jeden obraz: wieczór przed wigilią, wilgoć, orlen w Rykach i kierowcy – w tym ówczesny autor bloga – sikający po krzakach, bo na stacji kolejka pań z autobusu z wycieczką.
Dziennik. Grudzień: epilog
Sny stały się jakby wyraźniejsze, za to jawa coraz bardziej znika.
Dziennik. Boże Narodzenie
– Do domku na-sze-go – Dziecko za to ma dość świąt.
Dziennik. Trzeci tydzień Adwentu
Ostatnią rzecz, o jaką bym cię posądzał, jest miłość – pierwsze zdania powieści zawsze przychodzą z trudem.
Dziennik. Drugi tydzień Adwentu
Piszesz dziennik, to powinno wystarczyć. Twój miniaturowy sprzeciw dla dwudziestu osób. Twoje komunikaty, twoja opozycja.
Dziennik. Pierwszy tydzień Adwentu
W tej szarej poświacie jaśniało ogłoszenie. Liguria z naszej podróży poślubnej, cała w niepolskim świetle.
Dziennik. Wyspiański i inne boskie przyjemności
Przeciw tęsknocie, ennui i Weltschmerzowi,
przeciw sikorkom za szarymi oknami,
przeciw rutynie targów, kawiarni i kłótni o zmywanie.
Dziennik. Grudzień: introit
Posypało się.
Milion milionów a potem nic.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 4)
Jak tylko napisałem o pięknych porankach (w środę to było) kolejny z nich okazał się naprawdę znamienity.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 3)
W windzie przyglądam się sobie jak rzadko uważnie: ów brązowy czubek nosa to jedynie ślad po nagłym espresso.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 2)
Rano w środę szedłem Ogrodem Saskim. Jechały na śmieciarce biało-czerwone wieńce od nieznanego żołnierza. Każde święta kiedyś się kończą.
Dziennik pisany w listopadzie (odc. 1)
Dziś M. wyprowadziła się na Mokotów. Jej mieszkanie ma białe ściany i pachnie inaczej. Trochę nawet przypomina Śniardwy. Wysyłam jej właśnie czytany fragment z Maxa Frischa: Jeszcze przedwczoraj mówiliśmy: Idę teraz do mieszkania. Dziś mówimy: Idę teraz do domu. Właściwie już mieszkamy. Kartonowe pudła wyglądają jak meble.
Dziennik Wszystkich Świętych
Muszą zasiadać w chwale, owi święci z Lascaux i Altamiry.
Dziennik pisany w październiku (odc. 2)
Przyjechaliśmy nocnym pociągiem razem z A., dawno to było, jeszcze sporo budynków, drzewa przy bramie z Leninem, i pomiędzy tymi budynkami miał być koncert Żanamiszelażara, tamże balet żurawi. Wzdłuż ulicy do stoczni stali jej byli pracownicy, usiłując sprzedać spóźnialskim wręczane im za darmo bilety.
Dziennik pisany w październiku (odc. 1)
Puk puk, sroka udaje dzięcioła na modrzewiu przy ulicy Białej. Puk puk, otwiera się drzewo.
Puk puk, we mgle jedziemy z Dzieckiem na basen. Puk puk, rozchyla się wilgoć.
Paweł Janiszewski, Afrodyta Urania, Sub Lupa 2017
Afrodyty są przecież dwie (…) Toż jedna, starsza, nie miała matki, córka Nieba, i dlatego ją niebiańską nazywamy; druga, młodsza, córka Zeusa i Diony, którą też wszeteczną zwiemy.
Dziennik z podróży na północne Południe
Wszystkie podróże cię zawiodą,
bo ciągle tylko pars pro toto.
Dziennik pisany na przełomie września i października
– Pojedźmy do lidla, jest festiwal ziemniaka – powiedziałem.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 4)
Słuchaj, bo jest tylko pięć miejsc – referuję przejęty. – Pięć miejsc dla najbliższych osób, z czego zajmujemy sobie po jednym, więc zostają cztery – streszczam właśnie dla A. fragmenty o przyjaźni z Dunbara.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 3)
„Immediate Family” Sally Mann intymnie opowiada o posiadaniu dzieci. Intymnie oznacza, że oko kieruje się tam, gdzie zwykle nie sięga, za pośrednictwem fotografii towarzyszy upływającemu czasowi. (Czym innym staje się ten blog, jeśli nie zapisem dorastania, co tyczy się i dorosłych, na przykład autora bloga, i dzieci?). Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę ten ciągły ruch do przodu, że jedenaście lat po tym albumie, Mann wydaje „What Remains”: zapis ludzkich śladów na farmie umarłych.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 2)
Co było najpierw? Najpierw były góry grzybów na hali, takie niewyobrażalne hałdy podgrzybków. A potem, potem było puste Krakowskie w słońcu i różowa dziewczynka rozmawiająca z psem. A później było dużo dźwięków, cała kakofonia sobotniej ulicy. Wreszcie przyjechały ciężarówki i ustawiły barierki, las barierek: podzieliły sobotę na dwoje.
Dziennik pisany we wrześniu (odc. 1)
Poniedziałek. Deszcz. Nie oglądajcie przed snem kolejek górskich, bardzo Was proszę, choć sny potem, takie jak sobie życzysz, ale najpierw spadasz z dziewięćdziesięciu metrów. W dół.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 5)
Ile osób zmieści się w Ikei?
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 4)
(Edward Hopper, rysunek dziewięcioletniego Edwarda na świadectwie z trzeciej klasy, 23.10.1891)
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 3)
Doświadczeniem kształtującym moje lubelskie pokolenie był słoń. Musiało się to dziać w osiemdziesiątym szóstym albo osiemdziesiątym siódmym. Jednego z wieczorów podczas przedstawienia cyrkowego stała się rzecz niespodziewana: na środku areny słoń zrobił kupę.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 2)
Wieczór znowu pachniał. Tęskni się długo do takich wieczorów, pewnych, ciepłych, gdzie zza bloków wschodzi księżyc, gdzie pije się lemoniadę na leżakach i rzuca piłką po trawie, i chce się, żeby trwał. K. wróciła z wojny. Dziecko chciało rysować kredą po chodniku a ja chciałem zapamiętać każdy szczegół.
Dziennik pisany w sierpniu (odc. 1)
(Jeanne Moreau i Miles Davis podczas nagrywania muzyki do filmu „Windą na szafot”, 1957, Getty Images, źródło: tumblr.com)
Dziennik pisany w lipcu (odc. 4)
Jak mógłbym pisać pięknie jak kiedyś, skoro myślę o nim?
Dziennik pisany w lipcu
Odcięli mnie od codzienności: i tak nie chciałem wracać.
Dziennik portugalski trzeci
– Nie mam macicy – mówi pątniczka z Polski, więc cóż mogę od siebie wrzucić w ogień?
