Dziennik. Indian Summer

Stało się to akurat tego dnia, kiedy odnalazłem w chaosie sieci różnobarwnych kaczynów i ucieszyłem się nimi jak dziateczki, co widzą nowe zabawki

Dziennik. Oko cyklonu

Nazywanie godzin, podglądanie ptaków i zadziwienie odmianami śliwek na hali to wszystko dzieje się z tęsknoty za oswojeniem świata

Dziennik zwyczajny

O chwilowych przyjemnościach codzienności, czyli o tym, o czym nikt oprócz ciebie nie chce czytać.

Morda

To nie gęba jest problemem Polaków, jak chciałby Gombrowicz, ale morda

Dziennik-sennik (6)

Wiem, że ten koszmar – przenieść się na Włochy – to za karę, bo chciałem napisać, że żałosny wynik żałosnego referendum żałośnie kończy żałosne rządy

Węgrom

tysiąc osób, przeganianych i poniżanych, maszeruje autostradą w kierunku Zachodu