Dziennik. O spacerach, drzewie i wacie

 

 

Zasłoń kawę – mówi A., siedzimy w ogrodzie, pod drzewem, które wygląda jak Drzewo Życia. Po śladach na ławeczce można poznać, że zamieszkuje je wiele gatunków ptaków, przykro byłoby nie dopić kawy z powodu bogatki albo wrony. Ogród ma wymiary kieszonkowe, w sam raz, żeby go przemierzać w te i wewte. Tak: pozazdrościłem K. drzew i zdjęć ze spacerów, zwłaszcza, że dziś tak niespotykanie ładnie.

A wiesz – mówię do A., ale już trochę później, jakieś dziesięć kółek po parku – watę cukrową ostatni raz jadłem jakieś trzydzieści lat temu. – Pewnie w cyrku – stwierdza A. – Pewnie tak – mamroczę biało oblepiony. 

(19.09.2015, popołudnie, Ulrychów)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s