Dziennik. O spoglądaniu

 

(George Hoyningen-Huene: (1) Strój wieczorowy Carnegie, 1935; (2) Pływacy, 1930; (3) Strój kąpielowy Chanel, 1933; (4) Strój kąpielowy Schiaparelli, „Vogue”, 1928; źródło: tumblr.com)

 

W tych zdjęciach fascynuje mnie sporo: ich formalna czystość, porcelanowa geometria, światło, wzrok jako główny bohater. Fotograf podpatruje w nich patrzenie, chociaż sam, przypatrując się, zauważam, że to zestaw spojrzeń, które się nie spotykają:

gdy oboje patrzą na horyzont (2) to niespotkanie jest czymś oczywistym, ale tutaj (1) tylko ujęcie pozwala się domyślać, że oddalili się na tyle, by nie móc spojrzeć sobie w oczy, że tylko niewyraźne sylwetki i cienie. Poniżej, aby odkryć jak patrzą, potrzeba, chociaż w wyobraźni, wyrysowanych kątów i strzałek. On (3) będzie próbował złapać jej wzrok, ale ona patrzy gdzieś poza. Z kolei w ostatnim (4) mam najwięcej wątpliwości: może w tym kadrze mieści się jednak odrobina wzajemności? W końcu wymaga jej odpalenie papierosa od papierosa.

Te fotografie: czysta przyjemność spoglądania, jedno z ważnych odkryć tego nadzwyczajnego lata (31.08.2015).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s