XVII. Liturgie
Uroczysty jest nawet zapach, i dzwonki od rana wyznają Trisagion, i gdy siedzimy nad naleśnikami i francuskimi ciasteczkami, świst jaskółek zagłusza śpiew. Nawet ubrania są uroczyste, gdy zmierzają w stronę cerkwi.
XVII. Liturgie
Uroczysty jest nawet zapach, i dzwonki od rana wyznają Trisagion, i gdy siedzimy nad naleśnikami i francuskimi ciasteczkami, świst jaskółek zagłusza śpiew. Nawet ubrania są uroczyste, gdy zmierzają w stronę cerkwi.
XIV. Morze Śródziemne
Co jest bardziej chaotyczne: Palermo czy Heraklion? Tu i tu na ulicach śpią żółte psy a autobus rozpycha się między straganami jadąc w górę za miasto. Światło na murze, śródziemnomorska żółć. Uliczki kończą się horyzontem.
X. Sanatorium, gra w skojarzenia
Czy cierpiał z powodu braku zapachu pomarańcz? Akurat czytam, próbując opisać zapach sadu pomarańczowego, w którym spędziliśmy popołudnie.
VI. Mity
Zeus, ceramiczny bóg-byk, porywa lekkomyślną, niewinną Europę.
I. Geografia
Inny najpierw jest zapach, inny niż Sycylii. Herbata pachnie kadzidłem.
Inna jest melodia dzwonów. Dzyń-dzyń-dzyń nie bim-bam-bom
(tym się różni zachód od wschodu, północ od południa).
Zapach żelazka. Wieczór przed odjazdem.
Nim samolot, zdążą się pokłócić parę razy,
pogodzić parę.
Ogrodnik mówi: dokonali państwo rzeczy zadziwiającej. Ten gatunek wierzby wydawał się nie do pokonania, odporny na każde warunki, przetrzymywał zimę. Nigdy mi nie padła
Kosy dzieliły chleb
Jako film, „Artysta i modelka” może być traktowany jako studium o nagości, o tej różnicy, która dzieli nagość wulgarną od nagości wysublimowanej
To było tak straszne, że nie mogę zapiąć płaszcza
Lubiłam ich, ale przy bliższym poznaniu bardzo tracą
To jest film, którego uroczysta premiera z premierem i prezydentem, nie mówiąc już o ministrze kultury wraz z entouragem, powinna mieć miejsce w Teatrze Wielkim.
W końcu większość, my też, przyszliśmy dla bajki: na własne oczy zobaczyć, że Sixto Rodriguez żyje i film miał szczęśliwe zakończenie.
„Marzę o Rzymie, glicyniach i takich rzeczach, a tutaj śnieg, wrony i Polska”
Wierzę, że życie składa się z fragmentów życia, nie pamiętam żadnej całości.
osamotnienie na betonowym tle terakot, krat balkonowych i aut
czytając Herberta, odczuwa się najbardziej, że tamten świat przepadł zupełnie
Nawet nie wiesz, jak ten film mógł mnie wkurzyć
Zrozumiałem wreszcie te wersy „Podróży Trzech Króli” T.S. Eliota, które mówią o podobieństwie narodzin i śmierci.
głos organisty z kazimierskiej fary
Norweski kot na Krakowskiej oblizuje się na widok naszych cieni.
Aż krew w kinie zalewa
W słońcu było tyle soku
Jerozolima musi być gdzieś koło haemu
Wcale jej nie żałowałam – mówi A. na przystanku. Ja jego też nie – dopowiadam.
Rosja tymczasem wykalkulowała i przeprowadziła na zimno operację upokorzenia Zachodu.
Ciąża Scarlett Johansson
Przeszło sześćset lat daje dobrą perspektywę do ocen
Zarówno sposób prowadzenia fabuły, postacie, jak i zdjęcia bardzo bliskie moim ulubionym Flamandom i Walonom
zły wyje za oknem i trzęsie drzewami
Chciał być wielki i ostatecznie przegrał
Nad pizzą żałoba po śmierci psa
Sto lat temu urządziliśmy sobie w Europie Rwandę
Obserwują mnie obsesyjnie satelity.
Pokłuty kilofami nad nieistniejącą Rudawką
bracia Coenowie pragną zdyskontować popularność kotów w internecie
Wszystko, k…a, jakieś sztuczne! – jak twierdził dawno temu Myśliweczek z kabaretu „Potem”.
Za drzwiami jakiś gość wręczał mu bukiet różyczek
Niepokój kaczek.
Śpiewające drzewo.
Siódma rano, Narew. Bug.
To byłby film o przypadku. O małości, która stała się wielkością, by potem na powrót stać się małością. To byłby dramat, nie z supermenami dla wycieczek szkolnych, ale ze zwyczajnymi ludźmi. Wielki film.
tekst mówi nam obojgu zupełnie inne rzeczy
Osiadam na fotelu: urzędnicza plecha.
niemiłość na Krymie
„Dziewczęta i kobiety” mogłyby zastąpić przestarzałego rudego podlotka na liście szkolnych lektur
Wszyscy stamtąd cierpimy na pewien rodzaj choroby, nieuleczalnego smutku, pojawiającego się z nagła i bez przyczyny.
Ta cała książka jest o czasie przeszłym
Tyle było dookoła piękna, że przymykał oczy na niedoskonałości
Sarajewo brzmi od początku w moich uszach.
Kiedy jednak nie zapuszcza się w dygresje, pisze o lipicanach i jest to warte czytania
Wylewa się słońce na przybrudzony chodnik