Dziennik z pierwszej podróży na Kretę (08/04/14)

I. Geografia

Inny najpierw jest zapach, inny niż Sycylii. Herbata pachnie kadzidłem.
Inna jest melodia dzwonów. Dzyń-dzyń-dzyń nie bim-bam-bom
(tym się różni zachód od wschodu, północ od południa).

II. Sanatorium

Jest jeszcze przed sezonem, jutro przyjadą wszyscy – mówi poufale jeden z braci, właścicieli hotelu.

Czytam „Czarodziejską górę”.

III. Język po raz pierwszy

Nasze wszystkie zaklęcia są tutaj zwyczajnymi słowami. – Kyrie! – wołają cygańskie dzieci do kelnera, który je przegania. Sklep z karmą dla psów i rybek nazywa się „Zoofilia” (ζωοφιλια).

IV. Język po raz drugi

W muzeum archeologicznym: obol wyjęty spod starożytnego języka.

V. Bohater

Może pomyślał, że jest bohaterem powieści? – powiedziała A., pisząc dziennik, gdy w kawiarni „Aroma” zmierzył nas wzrokiem brodaty młodzieniec w skórzanej kurtce (żar się z nieba leje) popijający sok pomarańczowy.

Jego dziewczyna splata warkoczyki i zwija skręty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s