Jarosław Iwaszkiewicz, Teresa Jeleńska, Konstanty A. Jeleński, Korespondencja, Biblioteka „Więzi” 2008

(Zdecydowanie bliższe Herbertowi recenzje książkowe pisze autor bloga o reportażach, ale spróbujmy.)

Wydany przed sześcioma laty zbiór korespondencji Jarosława Iwaszkiewicza oraz Konstantego (Kota) i Teresy (jego matki) Jeleńskich zaskakuje dokładnością opracowania. Umieszczone bezpośrednio pod każdym z listów bogate przypisy nie tylko odwołują się do innych dokumentów źródłowych jak „Dziennik” Iwaszkiewicza czy listy Jeleńskich do siebie, ale obszernie je cytują. Jak rzadko, tym razem nie ma potrzeby, poszukiwania odnośników w innych tomach, żeby zrozumieć o czym piszą bohaterowie listów. Cenne jest wyjaśnienie w przypisach poruszanych w listach kwestii, które nie są znane czytelnikowi, jak choćby sprawa wizyty Iwaszkiewicza u Benedykta Croce i jej reperkusji. Również przypisy dotyczące występujących w listach osób są bardzo rzetelnie opracowane, pozwalając umieścić swoich bohaterów w kosmosie Iwaszkiewicza (Iwaszkiewiczów) i Jeleńskich. Wszystko to sprawia, że redaktor Radosław Romaniuk powinien być traktowany jako „czwarty do brydża” na okładce książki.

Stronę estetyczną wydania również cechuje uporządkowanie (odpowiedni dobór czcionek, pozwalający ładnie odróżnić tekst korespondencji od dodatków do niego). Okładka jest prosta, taka w jakiej widzielibyśmy zbiór listów. Książkę uzupełniają ilustracje pozwalające przyjrzeć się bohaterom twarzą w twarz.

(Nie potrafię. Nie potrafię tak pisać recenzji.)

Trochę zimny prysznic dla mnie, ta książka. Jawi mi się teraz Jarosław jako Jep Gambardella z „Wielkiego piękna”. Też spaceruje pysznie po ulicach Rzymu, zachwyca się sobą i miastem a wieczorami zabawia rozmową przedwojenne hrabiny.

Bo jest próżny. W swym egocentryzmie nie potrafi (a może nie chce) odczytać odczuć innych. Chce być wielki, tak wielki, że poza sobą świata nie widzi. Może stąd te małości?

Ale fałsz tonu listów Reny do Jarosława Ściskam Ciebie i Hanię bardzo serdecznie w porównaniu z jej listami do syna Lubiłam ich, ale przy bliższym poznaniu bardzo tracą (cytaty w przypisach) też na myśl przywodzi sceny z „Wielkiego piękna”.

Wiemy czyja była racja na końcu, ale wyłaniający się z listów Kota obraz polskiej emigracji – porównując go nawet z obrazem Jarosława – nie jest wcale pozytywny. Tu małość, tam zawiść. A może takie wojny literatów to coś zupełnie zwyczajnego?

Próbuję go usprawiedliwiać, bo ta małość boli. Długo się jeszcze będę zastanawiał.

Via Dandolo 16. Zobaczyć następnym razem.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s