Dziennik (04/03/14)

Na marginesie Oscarów:

Pomyślałem o prawdziwszym scenariuszu do „Wałęsy”. Plaża, fale oceanu, hotele z basenami, po brzegu maszeruje otyły, siwy mężczyzna topless z kijkami nordic walking. Podbiega do niego jakaś rodzina, pokazuje palcami, czy zrobi sobie pan z nami zdjęcie. On przystaje, patrzy w obiektyw. (Tutaj: ta scena). Zaczyna się retrospekcja.

To byłby film o przypadku. O małości, która stała się wielkością, by potem na powrót stać się małością. To byłby dramat, nie z supermenami dla wycieczek szkolnych, ale ze zwyczajnymi ludźmi. Wielki film.

(Niezwykle przykro ogląda się te zdjęcia, przynajmniej mi.)

(źródło: http://lechwalesa.blog.pl/w-obiektywie-lw/)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s