Frank Westerman, Czysta biała rasa, Czarne 2014

Opisać obok historii ludzkiej historię zwierzęcą. Sam koncept tak dobry, że po paru stronach kupiłem: mapy końskich wędrówek zamiast map wojennych kampanii a zamiast drzew rodu Andegawenów – genealogia rodu Conversano, pochodzącego z królewskich stajni Neapolu (około roku 1580).

Drugi klucz do lektury zawiera tytuł. „Czysta biała rasa” – traktowana jako metafora – niestety jest okazją do popisów autora. Czegóż tam nie ma? Rasizm, Darwin, Łysenko, eugenika, austriackie rozliczenia z Hitlerem (a raczej brak rozliczeń), nawet próba opisu wypędzeń z Czechosłowacji. Im dalej jest mu od koni, tym robi się mniej ciekawie (choć chlubnym wyjątkiem jest charakterystyka rządów Tito ze s. 212). Czasem mam poczucie, że ten Holender zupełnie nie rozumie, co się wydarzyło w tej części Europy i rzuca jakieś – dla mnie, czytelnika stąd – dziwne spostrzeżenia o czasach powojennych.

Kiedy jednak nie zapuszcza się w dygresje, pisze o lipicanach i jest to warte czytania. Marzę, że może to taki przyczynek do pisania (broń Boże, nie przez Westermana!) historii ludzkości przez pryzmat zwierzyny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s