Christopher Allmand, Wojna stuletnia, Wyd. UJ 2012

1.

Dopiero z czasem widać, o co w tym wszystkim chodziło. Dlaczego Akwitania była ważna dla królów Anglii, dlaczego nie chciał jej oddać król Francji? Kto był czyim wasalem? I jeszcze ta biedna Joanna, która uwierzyła w króla. Przeszło sześćset lat daje dobrą perspektywę do ocen. Łatwiej pojąć niż z codziennej prasy, gdzie Krym, a gdzie hrabstwo Ponthieu.

Ciągle nawołuję (głównie siebie) do szerszej perspektywy, ale coraz ciężej w czasach filii i fobii.

2.

Jeśli ludzie zaakceptowali już śmierć na wojnie jako sposób zyskania sławy, to wojna prowadzona w obronie wyższego dobra – dobra społeczności – stawała się teraz co najmniej równie zaszczytna. W latach siedemdziesiątych XIV wieku biskup Brinton mógł już wołać z ambony „Pugna pro patria!” („Walczcie za ojczyznę!”). Następnym krokiem miał być slogan „Pro patria mori” („Umrzeć za ojczyznę”) (s. 73).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s