Tomasz Ponikło, Józef Tischner – myślenie według miłości. Ostatnie słowa, WAM 2013

Ci, co złorzeczą umierającemu filozofowi staną w pierwszym rzędzie polskiej debaty publicznej. Najpierw będą opowiadać o bezbożnej Europie, która chce nas pożreć, później zaczną grzebać w teczkach, życiorysach, trupach, próbując swoje lęki i wytwory chorej wyobraźni narzucić całemu społeczeństwu, co po części im się uda.

Publicystyka (19/12/13)

Wiara im umknęła. Kiedy tak zawzięcie rozmawiali o in vitro, grzmieli z ambon o katastrofach lotniczych, piętnowali niemoralne się prowadzenie tego i owego, ona na paluszkach wyszła z kraju nad Wisłą.

Szatan na Roztoczu

Szatan już nie mieszka w Goraju, jak pisał pewien Żyd, ale przeniósł się do Biłgoraja. Blady strach padł na miejscowość, krowy przestały mleko dawać, musiała się zebrać rada powiatu, co by diabła w cztery wiatry przepędzić.

Publicystyka (01/10/13)

Patrzę na polski Kościół z niepokojem: na umysły zatrute strachem sączonym przez radio, na pazerność i pychę kościelnych bonzów, na słabe państwo, które na każdym szczeblu ugina się przed krzykiem proboszczów

Publicystyka (27/02/13)

Najlepiej w Polsce byłoby nam krytycznie przejrzeć Ewangelię i opowiedzieć na nowo o Chrystusie dla doskonałych, wycinając te gorszące sceny. Jak można w ladacznicę nie rzucać kamieniem? Jak?

Publicystyka (26/02/13)

Bruzda Longchamps de Bériera. Kolejny fantastyczny popis inteligencji. Ksiądz profesor dołącza dzięki niemu do zacnego grona antropometrów, którzy z obserwacji czaszki potrafią wnioskować o rasie, inteligencji i kryminalnej przeszłości.

Stanisław Kostka

Czułem momentami, że jakaś denominacja inna, obrządek odmienny. Wnętrze kościoła październikowe: proste kształty modernistycznego wnętrza przykryła warstwa flag, chorągwi, pstrych witraży i odpustowych obrazów.

Kamerdyner

Czy wyobrażaliście sobie, jak to jest, że wyżej nic już nie ma, tylko Bóg, a może nawet noc ciemna? Matka Kościół na głowie.

Dziennik Rzymski, maj 2012

Im bardziej staramy się utrwalać, nadawać nieśmiertelność poprzez zapiski, zdjęcia, kolekcje, tym bardziej teraz nam umyka, tym bardziej znika. Jakby boleśniej pokazując nieskuteczność naszych działań.