Apologia autora bloga

 

(Zapisane 10 lutego): Czytając artykuły i wpisy na katolickich portalach (czy też arcykatolickich jak fronda.pl) nie mogę się oprzeć wrażeniu, że żyjemy w lęku (że żyją w lęku). Trwają osaczeni, zalęknieni, zamknięci w wieczerniku z obawy przed właściwie każdym, innym, z obawy przed sobą samym. Z drugiej strony jest w nich cały czas obecne pragnienie, żeby nadeszła apokalipsa. Żeby wreszcie wszystko było jasne, bez wątpliwości, na wieki. Amen. Tak jakby chrześcijanie musieli bać się świata. Jakby mieli tym lękiem zarażać innych. Są jak kurczęta zbiegające się na internetowym forum, jak pod grzejącą żarówką na wystawie kur rasowych. Najlepszy ze światów to ten świat znany, w którym nie potrzebują wolności, tylko kodeksu, żeby wiedzieć ile należy się lat czyśćca za to wykroczenie.

Wierzę tymczasem, że chrześcijaństwo przeżywa swój najlepszy czas, że wreszcie po wiekach stania po stronie władzy, po czasach pychy rzymskich pałaców, po latach faryzejskiej obłudy, drobiazgowości przepisów i zapominania o człowieku, chrześcijaństwo odkrywa naukę Chrystusa. Naprawdę. Dojrzało, żeby być religią wolnych ludzi, bez lęku, którzy czynią dobro z własnego, świadomego wyboru, a nie z powodu prawa i czekającej surowej kary. (Zawsze myślę o tym w Rzymie, wpatrując się w megalitycznych papieży.) Jak można bać się, gdy się wierzy?

(Zapisane 11 lutego): Jest w tej papieskiej decyzji ten brak lęku, ta pewność, że to łódź Chrystusa a nie Benedykta czy Jana Pawła. Że nie w naszych rękach jest nasz los.

Piękny przykład chrześcijaństwa jako religii nadziei (zaglądam do arcykatolików a tam znów bojaźń i drżenie.)

 

Bene conscius sum hoc munus secundum suam essentiam spiritualem non solum agendo et loquendo exsequi debere, sed non minus patiendo et orando. Attamen in mundo nostri temporis rapidis mutationibus subiecto et quaestionibus magni ponderis pro vita fidei perturbato ad navem Sancti Petri gubernandam et ad annuntiandum Evangelium etiam vigor quidam corporis et animae necessarius est, qui ultimis mensibus in me modo tali minuitur, ut incapacitatem  meam ad ministerium mihi commissum bene  administrandum agnoscere debeam. Quapropter bene conscius ponderis huius actus plena libertate declaro me ministerio Episcopi Romae, Successoris Sancti Petri, mihi per manus Cardinalium die 19 aprilis MMV commissum renuntiare ita ut a die 28 februarii MMXIII, hora 20, sedes Romae, sedes Sancti Petri vacet et Conclave ad eligendum novum Summum Pontificem ab his quibus competit convocandum esse.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s