Publicystyka (08/07/13)

W dzień publikacji Lumen Fidei szybko przejrzałem katolickie „głosy w twoim domu”. Od pierwszej Franciszkowej encykliki ważniejszy okazał się multipleks, czy jak to się tamto nazywa. Polski Kościół bierze na przeczekanie. Nie będzie przecież papież cytował nam jakiegoś kockiego Żyda (w punkcie 13 Lumen Fidei), bo każdy wie, że w Kocku i innych sztetłech od zawsze tylko katolicy. Nie będzie papież robił nam tego czy tamtego.

Zadziwiająca sytuacja: do głosów piętnujących fałsz, arogancję i obłudę kleru, a już szczególnie episkopatu, dołącza się biskup Rzymu. Boli mnie, gdy widzę księdza lub zakonnicę w najnowszym modelu samochodu, tak nie można! Tak nie można – powtarza się u nas ciągle, ale po cichu. Ci mniej zaangażowani odchodzą i zaczynają wypisywać na forach antyklerykalne komunały, ci bardziej zaangażowani milczą ze wstydu.

Wezwania do pokory i solidarności wciąż nie trafiają do polskich biskupów, kanoników i proboszczów, tudzież do ich volv, alf romeo, mercedesów i lancii. Wciąż żyją oni w swojej baśni o tym, że wróg się czai, a Kościół to oni. Toteż papieża najlepiej wyciszyć (poszukajcie fragmentu o autach na stronie wiadomej rozgłośni!).

Co gorsza, to już musi powodować bezsenność, papież staje po stronie tych polskich krytyków Kościoła, których oburza jego pycha i brak umiaru, jego antyintelektualizm, jego lęk przed otwartością i skłanianie się ku nacjonalizmom. Chrześcijanin nie może być antysemitą – mówi papież (ten fragment akurat też wypadł tym od multipleksów), ale przecież nasi księża wiedzą lepiej, potrafią wyjaśnić, że prawdziwy problem to antypolonizm, zaopiekują się ślicznymi, łysymi chłopcami o patriotycznych poglądach.

Ludzie dialogu jak ksiądz Lemański powinni zostać odesłani na emeryturę. Dialog nie jest nam w polskim Kościele potrzebny, tylko honor i ojczyzna. Zastanawiająca jest ta ślepa wiara biskupów w swoją nieomylność, niedowierzanie, że może coś się zmienić (może to braki w intelekcie dają znać o sobie?) Kwestia wymaga namysłu z dziedziny decydowania politycznego: zbiorowy obłęd grupki mężczyzn, którzy w swym zadufaniu pędzą ku katastrofie.

Coraz chyba jaśniej wynika z Franciszkowego przesłania, że potrzebne są nowe bukłaki na wino. W Polsce, krainie grobów pobielanych, przytoczone w sobotę słowa Jezusa wywołały jakieś nerwowe pomruki. Po co nowe bukłaki, jeśli stare są wygodne i nie wymagają ruszenia czterech liter z wygodnego pałacu?

I dzisiejsza pielgrzymka na Lampedusę: niezwykły symbol. Ilu polskich biskupów zdecydowałoby się na taki gest? Zapomnieć o pompie, „Witamy Arcypasterza!”, bramach, kwiatkach od dzieci, pomyśleć o Innym.

No, ale w końcu jest coś, czym polski Kościół interesuje się żywo, jeśli chodzi o papieża Franciszka: data kanonizacji Jana Pawła II. Jakby tliła się nadzieja (granicząca z pewnością!), że ceremonie, pielgrzymki, śpiew „Barki” i święte obrazki tchną w przymierający polski Kościół życie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s