Tylko jeden klient. Tylko jedno państwo.
Tag: ja
Refleksja egzystencjalna w piętrowym autobusie (29.08.2007)
Bo już nie chodzi o słowa „dla pamięci”, tylko o „nic własnością”.
Teoretyczne podstawy podziwiania widoków z trzydziestego szóstego piętra (29.08.2007)
Ważniejsze z kim patrzysz od tego na co patrzysz
Refleksja egzystencjalna nad skandynawskimi meblami
Czy to, co wyciągam tu
z tych pudeł, te przedmioty
to naprawdę
dom?
Autor bloga w autobusie linii 112 odkrywa wszechświat równoległy w okolicach Bródna
obiecywałem sobie,
że tego wieczoru nie wpadnę
w czarną dziurę
Jeden
Aleje Najświętszej Marii Panny, czternasty sierpnia
Sam nie wiem jak się tam znalazłem. Wiem, że jestem szczęśliwy
Notatki z nieudanych badań terenowych. Wszechobecność miasta Wa
Pięćset kilometrów od miasta Wa
Notatki z nieudanych badań terenowych. Krowa
Krępa krowa koło kamiennych kręgów
Krakowskie Przedmieście, trzeci sierpnia
Miasto bardzo szybko zniknie
O pisaniu i niepisaniu oraz o czytaniu i nieczytaniu
Praca mózgu nie jest tu szczególnie konieczna
Autor bloga szuka w pamięci
Czemu nie odpisujecie na listy, których nie wysyłam?
Notatki z końca lipca bieżącego roku II
Znudziło mnie czytanie poezji
Niewysłowiony brak potrzeby
Nie czuję potrzeby, żeby zasiąść.
I coś zapisać w próżni, w postaci zero-jedynkowej.
Z życia urzędników wysokościowych (odc. III)
Mam nadzieję,
że tą windą to
jednak nie do
nieba.
Z życia urzędników wysokościowych (odc. II)
Czy wiedzieliście, że na 36 piętro dolatują osy?
Z życia urzędników wysokościowych (odc. I)
nadaję z biurkowca
Józef Cz. podobnie jak autor bloga, tyle, że siedemdziesiąt lat wcześniej, żegna swoje miasto (09.07.07)
Tylko po co, Józefie Cz., opuszczać miejsce, które się kocha?
Opieczętowany życiorys autora bloga (09.07.07)
Pejzaż był: Wieniawa ze słońcem
Autor bloga ubiera, zapina i szanuje łach
Dlaczego w lipcu rozmyślamy o sprawach ostatecznych?
Nawet przy obiedzie
cytuję Koheleta.
Niedoszłe posłannictwo autora bloga
do mnie Andrzej Bursa przemawia
O tragicznych skutkach globalnego ocieplenia
Czerwiec bez truskawek
Opowiadania na czas przeprowadzki
O przenoszeniu pudeł z książkami
Epilog na Saskiej Kępie (19.06.2007)
tak tu dobrze było
Moje życie zapisane w komunikacji miejskiej (15.06.2007)
15 – 13 – 42 – 26 – 31 – 150 – 45
192 – 174 – 524 – 189 – 4 – 44 – 9
O nieheroiczności życia codziennego na początku XXI wieku (09.06.2007)
Jak ci się uda, spokojnie możesz zatrzymywać czołgi
Wyznanie wyimaginowanego kota z mojego rodzinnego Miasta jako metonimia (09.06.2007)
za rogiem czyha ono: miasto z wież i hałasu
Wariacje na temat słowa „kościelny” (07.06.2007)
Chleb, który nie był chlebem
Odlot Żurawi(ej) (04.06.2007)
Minęło. Już.
Autor bloga wyjaśnia wielkie pustki uczynione na blogu swoim
najwyższa pora na słowa
Autor bloga dotrzymuje słowa
ani słowa
Od tej pory o polityce ani mru mru
Ile można pisać o tym samym, powtarzać zaklęcia, że tak nie można, nie wolno, że co oni robią.
Wyznania rozedrganego właściciela nokii
Mój telefon ma więcej czułości.
Słowo po trzykroć siebie w sobie zawierające
Nie-
speł-
nie-
nie.
Notatnik astronomiczny autora bloga
Niebo niebieścieje
Autor bloga publikuje ku przestrodze wiersz nieznanego autorstwa znaleziony we własnej szufladzie
nazwałem Cię Wybrana
nie zapytałem czy chcesz
O różowych wargach i ciepłej bułeczce
„A ciało to bułeczka ciepła”
Streszczenie piosenki Agnieszki Osieckiej, po raz drugi pojawiającej się na tym blogu, ale w innym maju
maj kępa bzem
Autor bloga, posiłkując się poezją Mirona, usiłuje wyjaśnić powody swego milczenia
Straszny mnie złapał
niepotraf.
Młody mężczyzna, starsza kobieta i imitacja psa (4.05.2007)
Sam pan jest szczur, w lustro pan spójrz!
Historia kryminalna z ulicy Żurawiej (27.04.2007)
Stałem przed automatem z kawą
Bezbrzeżny ból biurokraty
Wylałem się strumieniem
Słowa autora bloga dotyczące 15 kwietnia 2007 roku a niesłusznie przypisane świętemu Janowi
doznałem zachwycenia
Podróż do Krakowa III: Północ w pociągu, ale nie o północy
„Ernest Malinowski” zatrzymał się na stacji Włoszczowa Północ
Podróż do Krakowa I: Autor bloga wyznaje
głównie półakty,
wiele rubensowskich kształtów,
statystycznie kilka portretów trumiennych
Samotność nimfomanki (opowiadanie erotyczne nadesłane do redakcji)
Nie miałam ostrych narzędzi. Sprawdzono. Nie wniosłam bomby. Czarny labrador węszył na próżno.
Przebudzenie z dawna oczekiwane
Osiemnaście miesięcy za długo
Fatalizm losu Erinaceus concolor
pomiędzy żywym a martwym jeżem
Interpretacja kodeksu drogowego biorąca pod uwagę rzeczy ostateczne (04.04.2007)
czy lepiej na ziemi
czy pod ziemią.
