Wyznanie wyimaginowanego kota z mojego rodzinnego Miasta jako metonimia (09.06.2007)

Lubię grzać się
w Twoim
słońcu.

(Staram się wciąż polubić inną siatkę murów, ulic i drzew. Wysiłki spełzają na niczym. Owszem, jest kwartał ulic z lodziarnią, kościołem w pastelowych barwach i modernistycznymi willami, gdzie czuję się u siebie. Ale za rogiem czyha ono: miasto z wież i hałasu. I co ja – prowincjonalny urzędniczyna – w nim robię?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s