Żyjemy w szczęśliwszych czasach
Kategoria: KSIĘGARNIA
Ks. Józef Tischner, Rekolekcje paryskie, Znak 2013
polska praca – pomimo zmiany systemu – nadal jest chora, że odległość od 1989 roku wcale jej nie leczy.
Peter Hessler, Przez drogi i bezdroża, Czarne 2013
Jest taki skecz Monty Pythona o podróżach rowerowych, w którym bohater opowiada o tym, co się stało z jego kanapkami i innym prowiantem. Brzmi on podobnie do zapisków Hesslera: W prowincji Gansu dopiłem resztki napoju Gatorade. Batoniki Dove skończyły się w prowincji Ningxia.
Frank Dikoetter, Wielki głód, Czarne 2013
Dziś przewodniczącego Mao można kupić w sklepach z pamiątkami między spinkami do włosów a drewnianymi zabawkami.
Elisabeth Asbrink, W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa, Czarne 2013
To jest książka o niewyobrażalnym.
Robert Darnton, Wielka masakra kotów, Wyd. Naukowe PWN 2012
Nigdy nie pociągało mnie ani Oświecenie, ani Francja nowożytna, toteż kupiłem książkę o Oświeceniu i Francji nowożytnej.
Marcin Wroński, Pogrom w przyszły wtorek, WAB 2013
Dziwię się, że kolejny tom historii o komisarzu Maciejewskim nie wywołał w Lu. poruszenia. Nie odezwały się dzwony, radni nie zaczęli grzmieć: antysemityzm w Lu.? Jaki antysemityzm?
Małgorzata Szejnert, My, właściciele Teksasu, Znak 2013
tom Szejnert to dzieło etnograficzne
Sara Shilo, Krasnoludki nie przyjdą, Czarne 2013
Jeśli książki miałyby kolory, to książka Sary Shilo ma odcień – pomijając kolor pustynny – głębokiej szarości. Tak głębokiej, że przecierasz oczy.
Rozmowy na koniec poprzedniego wieku (odc. 2)
Zapomniałem dodać, że koniec ubiegłego wieku to jeszcze przed World Trade Center. Nie ustaje więc wiara w demokrację i że Huntington srogo się myli
Rozmowy na koniec poprzedniego wieku
Na koniec wieku nie czytałem „Rozmów”. Pewnie rozwiązywałem zadania z matematyki albo pisałem dziennik
Lutowe (odc. 5)
Z tego czytania w mojej głowie tylko libracja
Lutowe (odc. 4)
Czułością-pisanie, czułopisanie, rozczulające pisanie. Już ta opowieść o śmierci przyjaciółki z dzieciństwa, ta, którą Patti powtarzała Robertowi, już ona spowodowała, iż autor bloga uległ wzruszeniu w drodze z lidla.
Lutowe (odc. 3)
Nie ma pięknego pisania o śmierci, więc nie napiszę, że piękne są opowiadania Andrzeja Stasiuka. Są jesienne i zamglone, w złą porę czytam.
Lutowe (odc. 2)
wyciągam „Nagą Wyspę” a oni myślą, że jestem erotomanem czytającym o naturystach
Lutowe (odc. 1)
o dzieciństwie w utopii
Podchoinkowe (odc. 7)
„Świeży, słony smak spalin w jesiennym powietrzu skojarzył mu się z morzem, wydobyciem ropy naftowej i PKB”
Styczniowe (odc. 4)
Osobiście wstydziłbym się sygnować te zdjęcia własnym nazwiskiem
Styczniowe (odc. 3)
nie istnieje ludzkość, istnieją pojedyncze osoby ze swoimi dramatami i dylematami
Styczniowe (odc. 2)
Nic nieważne. Tajny kod. Radość czytania
Podchoinkowe (odc. 6)
O sztuce pisania biografii
Styczniowe (odc. 1)
Za jednego takiego kogoś jak Havel (czy jest jeszcze ktoś taki w dzisiejszej mierności?), warto by wymienić i ze trzy tuziny polskich polityków różnej maści.
Podchoinkowe (odc. 5)
Wielkie Czytanie ogarnęło go zupełnie.
Podchoinkowe (odc. 4)
Nie wiem, czy chciałem się dowiedzieć tego wszystkiego o Muminkach. Oczywiście świetne są dykteryjki jak ta, że w niemieckim wydaniu z lat pięćdziesiątych Muminki miały mówić paciorek.
Podchoinkowe (odc. 3)
Straszno mi stawiać tę datę – tak daleko się zajechało już w tym XX wieku i jakoś smutno zarazem
Podchoinkowe (odc. 2)
Iwaszkiewicz z 1926 roku jest antypatyczny. Egocentryk i megaloman. Ciężko brnie się przez jego narzekania a jakby niezauważana, w dali, pozostaje Hania ze swoimi lękami, religijnością, chorobami, melancholią i fulguryną w litrowych butelkach (co to jest fulguryna? jak działa? tego niestety nie napisano w skromnych przypisach).
Podchoinkowe
Kili-Kili…, Mój Syńciu…, Kiciuniu…, Ciupaseczku….
Nieistniejący
Budki telefoniczne na poczcie na ulicy Radości albo w metrze Służew. Wypracowania na papierze kancelaryjnym. Listy czekające w skrzynce. Trzydzieści sześć zdjęć do wykorzystania.
Niezaistniała
Wyobrażona Wa. pułkowników – tych megalomanów sprzed Wielkiej Katastrofy – ustawia się w jednym rzędzie z Rzymem czy Berlinem Speera.
Notatki o kapeluszu
Ta myśl zawsze przy pogrzebach, że tyle narracji umiera z daną osobą i nikt już nigdy jej nie pozna.
Mielonka
„Mięso” dla pensjonarek
O zabijaniu kotów. Rozwinięcie i zakończenie
Miałkość współczesności oddaje doskonale.
O zabijaniu kotów. Wstęp
Zbulwersowana czytelniczka pisze: Mnie też odrzuca tytuł. Jestem miłośniczką kotów.
Lu. fascynujący
Skąd się wzięła stara studnia pod blokiem? Dlaczego jabłonie rosną przy przystanku? Dokąd prowadzi ten bruk, skoro nigdzie nie prowadzi?
Dziennik autora bloga, lat 32 i pół
Boleśnie uświadamia „Dziennik”, że jest tym gatunkiem literackim, który kiedyś nagle się urywa.
Jo od Jo.
Dlaczego bohaterowie kryminałów to samotni alkoholicy rozwiedzeni albo uganiający się za tanim seksem? Czy jakaś międzynarodowa organizacja stworzyła takie wytyczne dla piszących kryminały?
Dobre i przyjazne książki. Julia Hartwig (odc. 2)
Teraźniejszość ulic, inaczej niż u Iwaszkiewicza, który odwiedzał Rzym tak dawno, że wszystko zdołało się zmienić
Dobre i przyjazne książki. Julia Hartwig
Jest to dziennik przyjazny dla czytelnika, ciepły i tak naprawdę mało literacki (nie to, co ostre pióro Pilcha, mieszkającego od Julii Hartwig parę przecznic)
Dobre książki. Nieśmiertelność
„I nieśmiertelność dana zbyt pochopnie”
Autor bloga i sztuki piękne
renesans był ulubionym stylem marksistów
Dobre książki w słabych okładkach. Arasse
A nie widać nic
Książki umiarkowane. Serce narodu koło przystanku
to prowincja z mniej mnie interesującej strony Wisły
Dawno temu w Japonii
„Dzielny mężczyzna dotarł w końcu do Kioto, otrzymał rządową posadę i jego życie ułożyło się tak, jak zawsze tego pragnął.”
Królestwo Galicji i Lodomerii, Cesarstwo Ameryk
Całkiem na poważnie, „Cesarz Ameryki” stanowi dla mnie, obok „Jest taki piękny, słoneczny dzień” oraz „Wielkiej trwogi”, tom trylogii chłopsko – żydowskiej, pozwalając obejrzeć źródła resentymentów, które z takim okrucieństwem objawiły się w czasie drugiej wojny światowej.
Lista przebojów Tomasza Transtroemera
Zapewne ostrze krytyki wytaczali ci sami, którzy produkować potrafią osiem tomików wierszy
Dobre książki bardzo. Transtroemer
Nawet o wspomnianych tu molach nadzwyczajnie
Dobre książki. Kore
„Butwiejący pień ciąży mocniej i mocniej”
Biała lokomotywa w kierunku Brooklynu
Stachura działa jak najlepszy antydepresant a jeszcze z melodiami Satanowskiego daje ogromne poczucie chęci życia
Słabe książki. Gejerel
Nie liczcie na monografię!
Dobre książki. Katharsis
O byciu lekarzem na serio
