Styczniowe (odc. 4)

Album „Mniej znaczy więcej” Pomykalskich bardzo reklamowany jako gratka dla miłośników modernizmu. Modernizm ostatnio trendy. Trzeba wyrosnąć z secesji, żeby docenić cegłę szarą polską Romualda Gutta. (To tak jak z dorastaniem do jazzu).

Zapowiada się nieźle zaprojektowaną okładką. I to by było tyle zalet. W środku chaotycznie wybrane zdjęcia, których opisem pozostaje imię, nazwisko, rok i ulica. Żadnego silenia się na charakterystykę, żadnego pokazywania detali. Sam wybór nie jest szczególny, Lu. na przykład całkowicie pominięty. A jak można zachwycać się św. Rochem Oskara Sosnowskiego, nie zachwyciwszy się św. Michałem? Wreszcie zarzut najważniejszy: żeby wydać album z własnymi zdjęciami, należałoby nauczyć się je robić. Tymczasem mamy do czynienia z błędami żenującymi. Nie mówię już o korekcie światła, której może dokonać najprostszy program graficzny. Mówię raczej o bezustannym fotografowaniu parkingów, ujęciach znaków drogowych i reklam, a jeśli się tego nie da, to chociaż, jak w wypadku gmachu Muzeum Narodowego, rowerów.

Osobiście wstydziłbym się sygnować te zdjęcia własnym nazwiskiem. (Zresztą zrobiłem się dumny z niektórych swoich zdjęć modernizmu). Zwłaszcza, że modernizm szczególną uwagę zwracał na formę. Zamierzam oddać album w najbliższej zbiórce charytatywnej książek.

(B. i P. Pomykalscy, Mniej znaczy Więcej. Perły polskiej architektury modernistycznej, wyd. Księży Młyn, Łódź 2012)

*

Z książką o chińskich ogrodach też mam problem. Jak na publikację naukową za mało w niej treści. Autorka odwołuje się raz do malarstwa, raz do języka, wszystko pobieżnie i bardzo potocznie. Podziały między rozdziałami pozostają niejasne a myśli urywają się nagle. Może to przewodnik? Jednak gdybym nie był w większości opisywanych miejsc, wywody w książce nic by mi nie dały. Jak na przewodnik, jest zbyt mało praktyczna i pisana zbyt wysublimowanym językiem. Album? Nie, nieskromnie przyznam znowu, że nasze zdjęcia podróżne są lepszej jakości.

Kiedyś pisałem, że Japonia ma szczęście do pięknych wydań. Chiny nie mają.

(A. Pawlak, Ogrody Chińskie, wyd. Trio, Warszawa 2009)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s