nie macamy żadnych malinowych ani gargameli
Tag: hala Mirowska
Dziennik. Frezje
Przesiada się pszczoła z mięty na hortensję
Dziennik. Opowieści, których nie słuchają Amerykanki
zaczął jak zwykle od noworodków i nekrologów
Dziennik. Metamorfozy
Czego się nie robi dla mieczyków?
Dziennik. Czereśnie
Tamtego lata od czereśni i od Sahary
Dziennik o dotykaniu
Obmacywanie truskawek, wsadzanie ręki pomiędzy brzoskwinie
Dziennik. Dzień targowy
Kiedyś to się w maju czekało na truskawki, a teraz każą czekać na szparagi.
Dziennik. Lewkonia
Ironia Stwórcy
Dziennik. Turystyka
Tacy jak my w podróży
Dziennik. Falstart (2)
trzecią porę roku zaczynamy w tym samym miejscu
Dziennik. Polana
Polany południowym słońcem plac koło hali
Dziennik. Haiku
Nic wyjątkowego w ciągłej zmianie
Dziennik. Serce, serduszko
Wiosna idzie, powiedziała S., która niosła śledzie
Dziennik. Fragmenty (2)
Pisuar grał Love Story
Dziennik. O poszukiwaniu
szur-szur z tym selerem przez przejście i jak wryci
Dziennik. Martwa natura
Rytuały są po to, aby być bliżej siebie.
Dziennik. Baśń chińska
Mała Chinka miała czerwone kokardki na warkoczykach i siwe futerko na kołnierzu.
Dziennik (06/09/14)
Panuje tu taka synestezja, że nawet zwykłych ziół kupić nie sposób. Bazylia jest pomarańczowa, mięta – cytrynowa a szałwia – ananasowa.
Dziennik (25/02/14)
Wylewa się słońce na przybrudzony chodnik
Muranów i Mirów zmanipulowane
Jesień złota, ale pokusiło mnie, żeby w tych zdjęciach tej złotej jesieni dodać nieco więcej
Numer 2: „Głód”
czy ten bezlitosny głos w tle to na pewno ta sama dobra pani Thatcher, która kupowała grzybki w Hali Mirowskiej?
O podróży tramwajowej z Wa do Nowego Targu
Podhale?
Byliśmy w kinie w listopadzie
Pod Halą Mirowską bardzo mało piękna
