Dziennik. Falstart (2)

 

Pod halą wygrzewanie. Słońce bardzo ładnie topi się w soku pomarańczowym. I sprzedają bazie. „Besame mucho” na akordeonie gra dziewczyna przy światłach. Popatrz, trzecią porę roku zaczynamy w tym samym miejscu. Chyba już czas nasze tropikalne rośliny wyciągnąć na balkon, mówię. Okna umyć. 

Następnego poranka budzi mnie A. mówiąc: śnieg spadł w nocy. Może zresztą to był szron, ale śnieg brzmi dużo bardziej dramatycznie.

(Jeśli chcesz przeczytać podobną historię z innego dnia, zobacz: tutaj)

(21.03.2015)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s