Kroniki zarazy (12)

wieczór, wychodzi biegać, latarnie świecą, domy – co można powiedzieć o domach, miasto jest bezludne, tylko w myślach wciąż noszą ciała.

Kroniki zarazy (3)

Tej zimy Bergamo stało się Oranem. Kto lub co wybiera miasta na zatracenie? Myślę o funikularze i o diabelskim młynie, i o kawie przy katedrze, o salonie opasek do włosów, pizzy na grubym cieście i słodkościach z polenty.

Dziennik. Majonez Sylvii Plath

„na majonez żółtej oliwy z żółtym żółtkami i białego cukru z białymi białkami na bezy, żółtego masła na żółty krem budyniowy, i tak bez końca”

Wiatr wschodni

Lej, który powstanie zamiast tego kraju, nadal będzie nazywany Polską. Zagraniczne delegacje stojąc na specjalnym podeście będą wrzucać kwiaty. Może ktoś z naszego losu wyciągnie morał, bo my już nie.