obiecywałem sobie,
że tego wieczoru nie wpadnę
w czarną dziurę
Kategoria: TEKSTY
Autor bloga karmi Lewiatana
w urzędzie dzielnicy nikt mnie nie całował
Siedemdziesiąt
Aleje Najświętszej Marii Panny, czternasty sierpnia
Sam nie wiem jak się tam znalazłem. Wiem, że jestem szczęśliwy
Monty Python’s Government in Poland
Zerwanie koalicji paranoików z kleptomanami
Zderzenie mistyki i rzeczywistości pod cudownym obrazem o czwartej rano
Gdyby wszyscy pogrążyli się w religijnej ekstazie, straszny byłby bałagan
Poetów żywoty nieheroiczne
Poeta zmarły tragicznie dobrem społecznym
Plac Konfederacji, trzynasty sierpnia
postanowiłem dziś uzyskać dowód osobisty – świadectwo przynależności do dumnego szczepu Lechitów, który Niemca już pod Cedynią pobił
Autor bloga niestety nie jest Kasandrą
w telewizji zamiast nazwisk podawali już tylko inicjały
Notatki z nieudanych badań terenowych. Wszechobecność miasta Wa
Pięćset kilometrów od miasta Wa
Notatki z nieudanych badań terenowych. Krowa
Krępa krowa koło kamiennych kręgów
Krakowskie Przedmieście, trzeci sierpnia
Miasto bardzo szybko zniknie
O pisaniu i niepisaniu oraz o czytaniu i nieczytaniu
Praca mózgu nie jest tu szczególnie konieczna
Autor bloga szuka w pamięci
Czemu nie odpisujecie na listy, których nie wysyłam?
Z życia urzędników wysokościowych (odc. V)
Nurzanie w papierze mnie nuży
Powązkowska, pierwszy sierpnia
dobrze wiem, że to było bez sensu
Notatki z końca lipca bieżącego roku IV
Notatki z końca lipca bieżącego roku III
pornografia a miała być żałoba
Notatki z końca lipca bieżącego roku II
Znudziło mnie czytanie poezji
Notatki z końca lipca bieżącego roku I
Tylko, żeby nie wyszedł jakiś, za przeproszeniem, geszeft
Niewysłowiony brak potrzeby
Nie czuję potrzeby, żeby zasiąść.
I coś zapisać w próżni, w postaci zero-jedynkowej.
Z życia urzędników wysokościowych (odc. IV)
„Przez całe życie pracowałem w takim budynku i nigdy…”
Z życia urzędników wysokościowych (odc. III)
Mam nadzieję,
że tą windą to
jednak nie do
nieba.
Z zagadnień niemieckiej medycyny klinicznej
Przepraszam, miało nie być o polityce…
Z życia urzędników wysokościowych (odc. II)
Czy wiedzieliście, że na 36 piętro dolatują osy?
Z życia urzędników wysokościowych (odc. I)
nadaję z biurkowca
Józef Cz. podobnie jak autor bloga, tyle, że siedemdziesiąt lat wcześniej, żegna swoje miasto (09.07.07)
Tylko po co, Józefie Cz., opuszczać miejsce, które się kocha?
Opieczętowany życiorys autora bloga (09.07.07)
Pejzaż był: Wieniawa ze słońcem
Bezpowrotnie utracona patriotyczność (08.07.2007)
chciałbym się wymeldować
Autor bloga ubiera, zapina i szanuje łach
Dlaczego w lipcu rozmyślamy o sprawach ostatecznych?
Nawet przy obiedzie
cytuję Koheleta.
Niedoszłe posłannictwo autora bloga
do mnie Andrzej Bursa przemawia
Autor bloga obserwuje pogodę nad Powązkami
Lipcopad
O tragicznych skutkach globalnego ocieplenia
Czerwiec bez truskawek
Autor bloga nie potrafi dotrzymać słowa
Autor bloga lubi czuć tę wielkomocarstwową nutkę
Chwila kultury po procesji*
żaden Samarytanin nie pochyla się ku niej na ratunek
Opowiadania na czas przeprowadzki
O przenoszeniu pudeł z książkami
Autor bloga dotrzymuje słowa c.d.
Wystarczy, że się pomyśli
Epilog na Saskiej Kępie (19.06.2007)
tak tu dobrze było
Moje życie zapisane w komunikacji miejskiej (15.06.2007)
15 – 13 – 42 – 26 – 31 – 150 – 45
192 – 174 – 524 – 189 – 4 – 44 – 9
Pierwsza krucjata emerycka (14.06.2007)
o przebieg męczeństwa świętego Maksymiliana
O nieheroiczności życia codziennego na początku XXI wieku (09.06.2007)
Jak ci się uda, spokojnie możesz zatrzymywać czołgi
Wyznanie wyimaginowanego kota z mojego rodzinnego Miasta jako metonimia (09.06.2007)
za rogiem czyha ono: miasto z wież i hałasu
Wariacje na temat słowa „kościelny” (07.06.2007)
Chleb, który nie był chlebem
Odlot Żurawi(ej) (04.06.2007)
Minęło. Już.
Autor bloga wyjaśnia wielkie pustki uczynione na blogu swoim
najwyższa pora na słowa
Autor bloga dotrzymuje słowa
ani słowa
Od tej pory o polityce ani mru mru
Ile można pisać o tym samym, powtarzać zaklęcia, że tak nie można, nie wolno, że co oni robią.
Wyznania rozedrganego właściciela nokii
Mój telefon ma więcej czułości.
Autor bloga topi nostalgię w poemacie II
„Ku miastu rodzinnemu”
