Autor bloga topi nostalgię w poemacie II

(Nadal aktualne)

We mgle nie słychać kroków, które zbliżają wędrowca. Ku miastu
rodzinnemu. Ścieżyny polne pęcznieją, nabrzmiewają w drogi, a te znów
rozlewają się szeroko wśród falistych pól. Szosą się toczy. Zrywający
się wiatr szumi w kłosach. Północ niedaleko, a jeszcze, ktoś wodę ze
studni ciągnie. Żuraw słychać. Jeszcze wiejsko tu. Jeszcze wiejsko.
Księżyc goni wśród chmur. Mgła rzednie. Wędrowcze, oto już kręte
uliczki starego przedmieścia, Wieniawy. Dawniej, gdy winnice opinały te
wzgórza, nazywano je: Winiawa. Idąc dziś między cieniami ruder i
zapadłych w ziemię domostw myślisz, wędrowcze, o tym tylko, że miasto
kochane już cię ogarnia i tuli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s