Kwiaty Miłosza

Katarzyna Karpowicz, Nocna kąpiel w rzece, 2025, na podstawie „Doliny Issy”

Katarzyna Karpowicz, Dar, Galeria Art, do 17 października 2026 r.

Zapytałem sztucznej jakie kwiaty pasują do Miłosza, bo z owoców wiedziałem, że truskawki, odpowiedziała, że piwonie albo róże.

Od razu zrozumiałem, że „Łąka”. Poprosiłem pana o złocień marunę, a on mi, że tanacetum. A dawno temu dała jej imię I. (która jak pamiętam, nie lubiła Miłosza).

W przeciwieństwie do mnie:

Onuté, tak chyba się nazywała, przewiewna, niewinna i pszeniczna. Mój nastoletni zachwyt „Doliną Issy”. Odkrywam go teraz u ulubionej malarki Ka. w nowym Miłoszowym cyklu – zapisałem w styczniu, dowiedziawszy się o wystawie, której pierwsza odsłona miała miejsce w Wilnie.

Ilekroć usiłuję pisać o Miłoszu, popadam w nieznośny banał. Jakbym był przekonany, że jego poezja wypowiada niewypowiadalne a cokolwiek powiem więcej jest już naddatkiem, który odciąć należy brzytwą Ockhama. Nie tędy droga.

Podpowiada stary poeta na lotnisku w Minneapolis:

Zmieniony w samo patrzenie, będę dalej pochłaniał proporcje ludzkiego ciała, kolor irysów, paryską ulicę w czerwcu o świcie, całą niepojętą, niepojętą mnogość widzialnych rzeczy.

Katarzyna Karpowicz pozwala patrzeć na Miłosza i patrzeć Miłoszem. Bo „Dar” nie jest kolekcją ilustracji do tomu zebranych wierszy i próz. Jest próbą dotknięcia Miłoszowego niewypowiadalnego innymi środkami: nie tekstem, ale obrazem.

Katarzyna Karpowicz, Siła płynąca z drzew (fragm.), 2025, na podstawie wiersza „Do leszczyny”

I ulubiona malarka Ka czyni to fenomenalnie. Być może wybrałbym nieco inne wiersze – na przykład zamiast „Orfeusza i Eurydyki” pożegnanie Janiny – co nie zmienia faktu, że oboje: i Miłosz, i Karpowicz mówią o życiu tym samym językiem.

Obserwujemy malarstwo Ka od pierwszego zachwytu (dokładnie od 15 grudnia 2018 roku), śledzimy kolejne malarskie cykle i rzeczywiście współbrzmi ono z miłoszowa frazą (nie szymborską, nie różewiczową, nie tym bardziej Konrada Góry).

W poezji Miłosza leży głębokie przekonanie, że życie warto przeżyć. To bardzo uspokaja. Odpowiednikiem tej myśli u Ka jest kolor niebieski, jego intensywność, wielość odcieni, to jak pochłania patrzącego.

Zresztą przy okazji którejś z wystaw, ustaliliśmy, że u Ka ludzka dusza jest niebieską szklaną kulką.

Dodaj komentarz