
Wstęp. Mapa
Kiedy wybierasz z ciekawości jej ostatni adres: Fitzroy Road 23, kamera podjeżdża pod – jeden z szeregu – dom z tabliczką, na której można odczytać, że mieszkał tam Yeats. O nie, agenci nieruchomości nie pozwoliliby na napis, że to ten dom, ta kuchnia, ten piekarnik.
Styczeń i luty
Całkowicie mnie pochłonęła. Odnajdowałem ją w sobie albo siebie w niej, tak jedynie jak fantaści potrafią utożsamiać się z wybranymi postaciami. Bo z całą pewnością mogłem powtórzyć za Sylvią P.: intelektualnie żyłem tej zimy jak warzywo (s. 107), może nie tylko tej zimy, ale od paru latu, nawet kilkunastu. Nie potrafiłem usiąść i zapisać tego, co chciałbym. Sylvia P. w swoim dzienniku nie cyka się:
Mimo całego pisania, mimo wszystkich urządzeń do wyrażania, przekazywania i rejestrowania życia, liczy się tylko przeżywanie go. Życie trwa i nieważne, jak próbujesz stłumić ból, życie odchodzi w przeszłość. Możesz łudzić się książkami, szczęśliwymi wyspami trwania, ale dano ci tylko niewiele czasu (s. 148).
Za bardzo wziąłem ją do siebie. Dlatego też nie będzie żadnej recenzji.
Przygoda miłości
Gąszcz słów, czasem niemal kompulsywne notowanie wszystkiego a potem uświadamianie sobie, że na próżno. Życie zmienia rytm, przestraja tonację.
Osiemnastoletnia Plath zapisuje zasady dorosłego życia, które okazuje się być dosyć rozczarowujące. Uświadomić sobie – notuje – że są miliony pięknych dziewcząt i codziennie nowe pozostawiają za sobą niezdarne lata dorastania, tak jak ty kiedyś, rozpoczynają przygodę miłości i pieszczot (s. 48).
Zapiski osoby wyjątkowej i świadomej swej wyjątkowości (może dla tego później zderzającej się boleśnie z przeciętnością życia i majonezem). Ba, lista chłopaków, z którymi chodziła na randki, nie byłaby broszurą: drobiazgowo ich analizuje, szkicując scenariusze możliwej albo niemożliwej przyszłości.
Morze Śródziemne
Opis sennego białego miasteczka, skrupulatne notatki o kształtach fal i gatunkach szkarłupni – wszystko w aż lepkim południowym słońcu. Najbardziej poetyckie fragmenty dziennika (podobnie jak u Normana Lewisa opowiadające o nieistniejącym dzisiaj miejscu).
Księga szaleństwa
Inni bohaterowie. Sylvia Plath czyni wypisy z kart chorobowych jednej z klinik psychiatrycznych, w której pracuje jako sekretarka. Statyści, których nikt nie umieszcza w przypisach. Czuje, że coś się rusza w jej brzuchu (…) będzie miała szczenięta albo robiąc ciasto, zauważyła, że nie dodała jednego składnika (…) wyrywała sobie włosy z głowy.
Sceny sąsiedzkie
Nieprzypadkowo ten Hopper. Sylvia Plath zagląda do mieszkań, opisuje sąsiadów. Oni też zaglądają do niej. Nicola, podlotek, wprost nie może oderwać się od Teda. Wiosną na kwietniku pełno narcyzów (22 kwietnia 1962 roku: słynne zdjęcie). Trudno pojąć, że następnej wiosny nie będzie.
Nie będzie też kolejnego zeszytu: jej wyprowadzki z dziećmi na Fitzroy Road 23, bolesnej zimy, poranka jedenastego lutego.
