Piotr M. Majewski, Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu, Wyd. Krytyki Politycznej 2019

 

aa65a91425

(Mapa podziału Czechosłowacji sprzed Monachium, „Time”, 3 października 1938 r.; http://www.awesomestories.com/asset/view/Map-Depiction-the-Czech-Partition-Plans)

Pisałem już tutaj o Melos i tym fragmencie z Tukidydesa, który zapamiętałem jako jedną z najważniejszych lektur z pierwszych studiów. Piotr M. Majewski proponuje uwspółcześnioną (i ze zmienionym zakończeniem) wersję dialogu melijskiego: traktat o honorze, lojalności i realizmie.

Podobnie jak w „Wojna? Jaka wojna?” Majewski stosuje zapis chronologiczny, ale dzienny, czy nawet godzinowy, a nie miesięczny. Pisze w sposób pasjonujący: wyobrażam sobie, że można przeczytać te pięćset pięćdziesiąt stron nie jako książkę historyczną lub reportaż, ale jako doskonałą powieść. W przeciwieństwie do wielu innych książek historycznych, psychologia postaci odgrywa tutaj pierwszorzędną rolę.

Cała narracja trzyma w niesamowitym napięciu (choć z lekcji historii wiemy jak to się skończy), bo ludzkie wybory w obliczu nieuniknionego, w sytuacji granicznej, to najważniejszy chyba temat dla piszącego. Tutaj nie ma kół ratunkowych i wyjść awaryjnych. Czesi znaleźli się w położeniu wtrąconego do więzienia człowieka, którego na pewien czas uwolniono, stwarzając mu iluzję ratunku tylko po to, by za chwilę ponownie go aresztować i poddać brutalnemu śledztwu (s. 473). Ta sytuacja graniczna czyni książkę bardzo aktualną – w jaki sposób zachować się w obliczu nadciągającej katastrofy?

Okoliczności związane z naciskiem III Rzeszy na Czechosłowację mają oczywiście również wymiar wewnętrzny. Partia agrariuszy na czele ze swoim przywódcą Beranem wyrasta na grupę cyników, dla której własny interes liczy się o wiele bardziej niż państwo czy wartości, o których ciągle powtarzają. Strasznie owi agrariusze są podobni do jednej z partii nad Wisłą. Upadek Czechosłowacji oznacza również klęskę systemu demokratycznego wobec lepiej radzących sobie autorytaryzmów.

Czytając o roku 1938, stawiam sobie pytanie jak stał się możliwy rok 1939. Do tej pory Beck i inni polscy przywódcy wydawali mi się naiwni, teraz zwyczajnie głupi. Mając doświadczenie losu Czechosłowacji i nietrwałości sojuszy, wierzyli w wyjątkowość Polski, zupełnie oderwani od jakichkolwiek realiów. Polska defilada na Zaolziu to nie tylko jeden z najbardziej zawstydzających, ale i najsmutniejszych widoków.

Oddajmy zresztą w tym miejscu głos autorowi dzieła „Polska jest mocarstwem”: Zwycięstwo cieszyńskie [udział w rozbiorze Czechosłowacji – przyp. Dz.U.] to nowy etap historycznego pochodu Polski Piłsudskiego w coraz to lepszą, choć nie łatwiejszą, przyszłość (Łazarewicz, s. 91).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s