Anna Król, Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie, Wilk & Król 2015

20151011_150959_resized_400x400

(Jarosławowa półka w biblioteczce autora bloga)

Wbrew tytułowi druga książka Anny Król nie jest książką o Jarosławie, ale o niej samej i jej pasji odkrywania Jarosławowego życia. Mniej więcej od dwa tysiące dziesiątego, robię to samo, chociaż nie napisałem jeszcze żadnej książki. Obawiam się prozy i tutaj, w „Rzeczach”, miejsca, gdzie się pojawia, są również najmniej interesujące.

Własnego stosunku do Jarosława, jak rzadko, nie potrafię uzasadnić racjonalnie. Odgaduję go poprzez tekst i bliskość odczuć. Czasem, czytając listy lub dzienniki, wydaje mi się, że dokładnie wiem, co miał na myśli, zarazem lubię w nim jego niejednoznaczność zmuszającą do stawiania pytań. To Jarosław przywiódł mnie na Sycylię i doprowadził do czytania Prousta. Nawet w Rzymie szukałem jego ulubionego placyku, który wyglądał zupełnie inaczej niż opisany w dzienniku.

Autorka „Rzeczy” sięga głębiej: spotyka świadków, grzebie w archiwach Stawiska. Bardzo się różnimy – myślę – w tym odgadywaniu Jarosława. Czasem mam wrażenie, że Anna Król zbytnio ulega wspomnieniom swoich rozmówców, zaczyna patrzeć na Jarosława ich oczyma. W paru punktach nie mogę się z nią zgodzić.

Po pierwsze, relacja z Hanią, która do czasu jej choroby, jest w książce przedstawiona dosyć idyllicznie. A przecież ich listy to ciągłe dramatyczne ścieranie się różnych temperamentów. Czasami zresztą, jak tutaj, Jarosław bywa wobec żony krzywdzący. To przedziwny związek, ale jednak – w żadnym momencie nie da się temu zaprzeczyć i tu zgodzę się z autorką – związek miłosny.

Po drugie, obok starych ludzi, którzy coś osiągnęli w życiu, często pojawiają się postaci dwuznaczne, osoby, które wkradają się w łaski i zdobywają pełne zaufanie, aby potem, korzystając z niego, osiągać własne cele (o ile się nie mylę, taki był przypadek księdza Twardowskiego i Kaliny Jędrusik). Taką figurą jest dla mnie Szymon Piotrowski. Nie była to zresztą jedyna w życiu Jarosława relacja parta na hołubieniu i schlebianiu. Tę dwuznaczność Piotrowskiego autorka zręcznie omija, pozwalając odczytywać co nieco między wierszami.

Po trzecie, konflikt ze Słonimskim, i ogólnie życiorys publiczny Jarosława w czasach Polski Ludowej jest w książce wygładzony. Jakby ten Jarosław nie wzbudzał ogromnych emocji, które możemy odnaleźć nawet u bliskich mu Kota Jeleńskiego czy Pawła Hertza. Ba, jeszcze Julia Hartwig w „Dzienniku”, dziwi się tym, jak on mógł tak szczerze wierzyć pierwszym sekretarzom.

Po czwarte, brakuje mi w „Rzeczach” paru rzeczy. W końcu dla mnie Jarosław jest niejednoznaczny, a Anna Król do jednoznaczności dąży. Pytań wokół niego jest mnóstwo, choćby pierwsze z brzegu, czy jedynym powodem odwołania z Brukseli była choroba Hani? A może to już jest temat na inną książkę.

Na koniec Anna Król proponuje swój osobisty klucz do Iwaszkiewicza. Może ja również powinienem przedstawić własny?

1. Lektura listów do Hani i dzienników (tutaj)

2. Płyta „Muzyka wieczorem” Czyżykiewicza (tutaj)

3. Wizyta na Stawisku (tutaj)

4. Freski w Monreale, ogrody w Palermo, źródło w Syrakuzach (tutaj)

5. Przeszukiwanie książkowych indeksów nazwisk i sprawdzanie, co piszą o Jarosławie, gdzie tylko go napotkasz

6. Zastanawianie się, co pomyślałby Jarosław (tutaj)

7. Dużo Bacha

8. Dużo Rzymu

9. Byszewy (w planach, zawsze pod Łodzią waham się czy nie skręcić)

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s