
Dalej Kawafis. W autobusach i poczekalniach. Kawafis-urzędnik. Duża przyjemność.
Jaki piękny chłopiec, jaka boska to popołudniowa godzina,
która go, aby zasnął spokojnie, ogarnęła („Na obrazie”).
Kawafis wygląda przez ogromne okno, spogląda ku drzwiom kawiarni (s. 216)
I ujrzałem ciało tak piękne,
jakby je utworzył u szczytu mistrzostwa Eros („W drzwiach kawiarni”).
Kontynuując z tomu komentarz Alexandra Nehamasa: ludzkie ciało jest oglądane i opisywane [przez Kawafisa] jak rzeźba. Jest to obiekt naturalny i sztuczny zarazem, i jako taki – tylko jako taki – został włączony do wiersza (tamże).
Zmysłowość spojrzenia jako mechanizm, który ciało widzialne zamienia w ciało-dzieło. Oko pożądliwe, miłosne, letnie (coś, co łączy lektury i obrazy tego lata).
(Dopisane: kiedy odkładam na półkę „Literaturę na świecie” dostrzegam, że z grzbietu okładki spogląda na mnie oko Kawafisa).
(28.07.2015)

5 Comments