Ewa Elżbieta Nowakowska, Sznur Ariadny

Athènes-1869-photo-Paul-Baron-des-Granges-700x863
Paul Baron de Granges, Akropol w Atenach, 1869, źródło: pinterest.com

Wreszcie odkryłem coś, co przypomina moje zapiski. Doprowadza to do sytuacji, w której chcę je porządkować, odkrywać na nowo wyspy Morza Śródziemnego, poszukiwać mitów i opowieści. Napisać własny „Sznur Ariadny” lub może lepiej „Porwanie Europy” (por. tutaj).

Podobają mi się owe krótkie formy z książki Ewy Elżbiety Nowakowskiej, bo dużo jest w nich o wyjątkowości śródziemnomorskiego światła. Jak u Kawafisa, który spogląda (por. tutaj). Mało jest za to o ludziach: ciągle mnie denerwuje w książkach o Południu, że wypełniają je rozmowy, podczas gdy ja nie rozmawiam, ograniczając się do przyglądania, zbierania wrażeń, obserwowania gestów. Tymczasem główny „rozmówca” autorki nie żyje od ponad pół wieku i trudno nawet dociec, czy to, co mówi (jak ten zmysłowy fragment ze s. 18) to jego rzeczywiste słowa, czy jedynie wyobrażone.

(Ewa Elżbieta Nowakowska, Sznur Ariadny, Austeria, 2019)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s